Pierwsza tura wyborów samorządowych już za nami, pomijając oczywiste problemy i nieścisłości związane z PKW, nasze miasto wyłoniło dwóch kandydatów na prezydenta.
Na czele plasuje się kandydat list SLD- Krzysztof Matyjaszczyk z poparciem na poziomie 42,16%. Zaraz za nim z poparciem 27.89% znalazł się Artur Warzocha z list Prawa i Sprawiedliwości, to między nimi odbędzie się dogrywka.
Wykluczeni z bitwy o stołek prezydenta zostało pięciu kandydatów:
Marcin Maranda, reprezentujący komitet Mieszkańców Częstochowy, otrzymał od częstochowian 15,61% poparcia. Zaraz za nim znajduje się Andrzej Szewiński, Platforma Obywatelska, zyskał on 10,26%. Następny w kolejce jest Sławomir Kokot, kandydat Nowej Prawicy Janusza Korwina Mikke, którego zaufaniem obdarzyło 2,33 % mieszkańców naszego miasta. Grzegorz Boski reprezentujący listy PSL, zyskał 0.95%. Listę zamyka Armand Ryfiński z komitetu Wolne Miasto Częstochowa z wynikiem 0.78%.
Matyjaszczyk ma 40 lat, w ciągu swojego życia, zdążył być częstochowskim radnym, oraz posłem na sejm RP. Od 2010 roku, po zwycięstwie w drugiej turze jest prezydentem naszego miasta, dostał wtedy aż 70,89% poparcia. Artur Warzocha jest starszym kandydatem, ma 45 lat, bezpartyjny, był wicewojewodą śląskim oraz radnym do sejmiku województwa śląskiego, również z list PIS.
II turę wyborów, można nazwać prawdziwą bitwą o Częstochowę, od mieszkańców będzie zależała droga, którą będzie kroczyło nasze miasto przez następne lata. Warzocha opowiada się za otwartym powrotem do kościoła, zaś Matyjaszczyk jest nazywany prezydentem, który jako pierwszy wypowiedział tej instytucji wojnę. Jakie są preferencje częstochowian, dowiemy się już niedługo.

