Już niedługo, bo za 2 dni (29.11) odbędzie się w Częstochowie II tura wyborów prezydenckich. Paradoksalnie akurat te wybory mogą zostać ocenione ze względów artystyczno-kulturowych jak chyba nigdzie w Polsce.
Oto mamy bowiem Częstochowę Tadeusza Wrony. Miasto, w którym oprócz pielgrzymek nie dzieje się totalnie nic, albowiem prezydent miasta zaraz po elekcji oddał praktycznie wszystkie władze w ręce Ojców Paulinów z Jasnej Góry. Bez wiedzy i udziału tej instytucji w Częstochowie nie mogło się praktycznie odbyć nic. No, może prócz meczem żużlowym.
Rokrocznie schodzą się pielgrzymki pod szczyt, centrum miasta wygląda jak żywcem wyjęte z filmów Stanisława Barei.
Artykuł ten jest odniesieniem do wszystkich innych artykułów z jakichkolwiek innych częstochowskich mediów, gdzie sprawę II tury obracano z każdej możliwej strony - społecznej, gospodarczej, poruszano dziwne kwestie „układów i przetargów” oraz z wielu innych.
Nikt jednakże nie pomyślał, żeby spojrzeć na II turę wyborów prezydenckich od strony kulturalnej, artystycznej.
Nie chcę tym artykułem wmawiać ludziom, że nieważne ile jest zadłużenia, nieważne kto pod kim dołki kopie, ani nieważne jest bezrobocie wśród młodych. Nie.
Chcę po prostu klarownie spojrzeć na temat wyborów przez pryzmat kulturalny tego miasta.
Jak było dopóki obecny prezydent nie zajął swojego stanowiska przeczytać możecie we wstępie artykułu. A u Matyjaszczyka? Okej, wymieniamy. Reggae On z gwiazdą światowego formatu – Lee „Scratch” Perrym, oraz śmietanką muzyki reggae w roku następnym. Retro Festiwal, niedawno odznaczony Złotym Liściem. Hip- Hop Elements z czołówką polskiej sceny, Red Bull Tour bus zawitał także do Częstochowy, rozwinęło się Międzynarodowe święto muzyki, odżyły kluby nocne i muzyczne, słowem – progres. I to wielki progres.
Nie jestem za agitką polityczną, ale to za rządów Matyjaszczyka znacznie ułatwiła się procedura przy przyznawaniu patronatu UM, czy przy organizacji Nocy Kulturalnej.
Jeśli brać pod uwagę wątek wyłącznie kulturowy, to każdy częstochowianin powinien o tym pomyśleć.
Zapytacie czy nie wydaje mi się, że drugi z kandydatów – Artur Warzocha mógłby kontynuować te kulturalne sukcesy i na innych polach próbować naprawić to miasto. Otóż mógłbym w to uwierzyć, gdyby nie wypowiedzi samego zainteresowanego, który kulturę i wydarzenia w Częstochowie, chce podporządkować Jasnej Górze, którą ocenia jako miejsce, wokół którego ma się kręcić całe miasto.
Nie wiem czy pójdę na wybory, ale jeśli ten artykuł miałby być proroczy, to z chęcią bym poszedł i zagłosował. Na kulturalny rozwój tego miasta.

