Dla wielu ludzi religia nie stanowi już nieprzekraczalnej strefy sacrum. Coraz częściej wykorzystywana jest w celu podkreślenia swojej odrębności, a jej globalny charakter sprawia, że stanowi ona kartę przetargową w wielu aspektach życia społecznego, a nawet politycznego. Jednakże ciągle jest ona ważnym aspektem życia wielu ludzi.
Najnowsze wyniki Centrum Badań Globalnego Chrześcijaństwa w Bostonie dowodzą, że świat w 2010 roku był dużo bardziej religijny niż w roku 1970. Na przestrzeni tych lat liczba osób deklarujących swoją religijność wzrosła o 10 %. Przyglądając się czterem największym religiom świata( Chrześcijaństwo, Islam, Hinduizm oraz Buddyzm), najbardziej znaczące zmiany, dotyczące wzrostu liczby wyznawców na przestrzeni 1970 i 2020 roku, będzie można odnotować w przypadku wyznawców Islamu( wzrost o 8,3%). Szacuje się, że liczba wyznawców Hinduizmu wzrośnie o 1,5%, Buddyzmu o 0,7% zaś Chrześcijanizm będzie wyznawać 0,1 % więcej ludności. Co leży o przyczyn takiego wzrostu popularności religii?
Jesienią 1989 roku w Europie Środkowej upadł system komunistyczny, który z zasady całkowicie wykluczał możliwość istnienia jakichkolwiek innych religii. W tym samym roku odnotowano wzrost religijności o około 5%. Niewątpliwie u przyczyn rozwoju popularności religii leży również globalizacja. Unifikacja wielu aspektów życia społecznego sprawiła, że potrzebujemy czynnika, za pomocą którego będziemy w stanie wyrazić samego siebie. Kolejnym niepokojącym faktem jest postępująca repotylizacja religii. Coraz częściej ukazywana jest ona w aspekcie publicznym i politycznym, a przecież tak intymna kwestia jak wiara, powinna sprowadzać się jedynie do życia prywatnego. U przyczyn rozwoju religijności na świecie leży również rozwój tolerancji oraz otwartość na nowe religie. Nie trudno jest znaleźć przykłady wspólnych posiedzeń przywódców Kościoła Katolickiego z Buddyjskimi Mnichami. Za przykład niech posłuży nam spotkanie papieża Jana Pawła II z 27 października 1986 roku, podczas którego modlił się on w Asyżu na rzecz pokoju wraz ze 150 przedstawicielami dwunastu największych religii świata. Obecnie nie ma w tym nic niezwykłego, bowiem globalizacja tworzy możliwość wymiany religii oraz pogłębiania dialogu między różnymi wyznaniami, co nie jest odbierane nie jako ewentualne zagrożenie dla religii, ale jako element wzbogacający życie religijne, co przyciąga wielu, zwłaszcza młodych, rządnych nowych doznań duchowych, wyznawców.
Wzrost popularności religii wiąże się nie tylko z pozytywnymi zmianami zachodzącymi na gruncie naszego postrzegania rzeczywistości. Rozwój religii w wielu częściach świata spowodował zmianę jej dotychczasowych funkcji i stał się źródłem wielu konfliktów. Wszędzie tam, gdzie religia zdominowała pozostałe aspekty życia społecznego możemy zaobserwować niepokojący wzrost krwawych prześladowań i okrucieństw na tle wyznaniowym. Wojny religijne, prześladowania innowierców, to tylko jedne z wielu konsekwencji wzrostu religijności na świecie. Czy tak właśnie powinien wyglądać pełen dobra i współczucia, religijny świat? Zabójstwo dla Boga i w imię Boga, nie powinno przecież decydować o naszym zbawieniu. Niestety, w obliczu rosnącej popularności religii często zatracamy jej pierwotne cechy, za sprawą których powinniśmy stawać się lepszymi ludźmi, nastawionymi na przyjazne, pełne miłości i współczucia relacje społeczne.

