AZS Częstochowa w XV kolejce PlusLigi przegrał już dwunasty mecz, z czego piąty z rzędu nie wygrywając nawet jednej partii.

Częstochowianie podejmowali na własnym parkiecie zespół Jastrzębskiego Węgla - faworyta do medalu Mistrzostw Polski, któremu zdarzało się gubić punkty z niżej notowanymi przeciwnikami. JSW jednak nie pozwoliło AZS-owi na zbyt wiele, wygrywając mecz w trzech setach.

 

Początek meczu przyniósł wyrównaną grę „punkt za punkt”. Na pierwszą przerwę techniczną goście schodzili z dwupunktową przewagą ( 8:6 ), lecz na drugim „czasie” to gospodarze wyszli na prowadzenie ( 16:14 ). Tradycyjnie już w końcówce seta zawodnicy AZS-u popełniali niewymuszone błędy, a przeciwnicy spokojnie wykorzystując swoje sytuacje wyszli na prowadzenie w meczu 1:0 ( 25:21 ).

Drugi set tego meczu będzie się chyba długo śnił po nocach zespołowi AZS-u. Jastrzębianie szybko wyszli na prowadzenie ( 8:5 ), by z każdą rozegraną akcją pogrążać swych rywali. Rozbici biało-zieloni popełniali szkolne błędy i przegrali drugą odsłonę spotkania aż czternastoma punktami ( 25:11 )!

Ostatnią partię meczu niespodziewanie lepiej zaczęli siatkarze AZS-u Częstochowa wychodząc na prowadzenie ( 8:6 ). Na więcej siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie pozwolili. Cierpliwą i poukładaną grą goście wyrównali, by następnie „odskoczyć” rywalowi i kontrolować przebieg spotkania. Podopieczni włoskiego trenera Roberto Piazzy wygrali trzeciego seta ( 25:20 ).

 

MVP meczu uznano atakującego JSW Michała Łaskę, natomiast to cały zespół gości pokazał „klasę”. W szczególności na brawa zasłużył jednak były gracz AZS-u Częstochowa przyjmujący Krzysztof Gierczyński, zdobywca 9 punktów przy 67% skuteczności w ataku oraz 72% pozytywnym przyjęciu.

Komentarze