Podopieczni Marka Kardosa w XVII kolejce PlusLigi przegrali w Radomiu 3:0. Dramat drużyny AZS-u trwa.

Początek spotkania był dosyć wyrównany. Prowadzenie Cerradu Czarnych ( 8:7 ) chwilę później zmieniło się w przewagę dla przyjezdnych ( 14:12 ). Dzięki świetnej grze w bloku podopieczni trenera Roberta Prygla schodzili na drugą przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem ( 16:14 ). Od tego momentu przewaga gospodarzy ani na chwilę nie była zagrożona. W rewelacyjnej grze radomian nie przeszkodził Kardos, który ani zmianami, ani czasami na żądanie nie odwrócił losów tej partii. Czarni pewnie wygrali pierwszego seta ( 25:18 ).

Druga odsłona meczu miała niemal identyczny przebieg jak pierwsza partia. Chwilowa gra „punkt za punkt”, a nawet przewaga częstochowian ( 8:5 ), ( 11:7 ) nie przestraszyła MIkko Oivanena i spółki. Po przerwie, o którą poprosił Robert Prygiel wszystko obróciło się o 180 stopni. Wojskowi ponownie „trzymali” rywali blokiem, a wręcz niespotykaną sytuacją było zdobycie przez nich 8 punktów w jednym ustawieniu ! Gospodarze w końcówce lekko „przysnęli”, ale wykorzystując piątą piłkę setową ( 25:22 ), wyszli na prowadzenie 2:0.

Na trzecią partię Akademicy wyszli już kompletnie rozbici. Ten set to klasyczna potyczka bez historii, gdyż od początku do końca ,,karty rozdawał” zespół Czarnych. Już pierwsza przerwa techniczna była świetnym przykładem na poparcie tej tezy ( 8:3 ). Kolejne fragmenty to wręcz „zabawa” siatkarzy z Radomia ( 16:11 ). Mecz zakończył się wynikiem ( 25:18 ), a nasz AZS przegrał, kolejne już spotkanie w tym sezonie, 3:0.

MVP meczu wybrany został Mikko Oivanen. Fiński atakujący zgromadził w całym meczu 17 punktów, z czego aż 15 bezpośrednio atakiem.

Godną zapamiętania z tego meczu jest atmosfera stworzona przez fanów drużyn z Częstochowy i Radomia. Kibice AZS-u Częstochowa i Czarnych Radom od lat słyną z „żywiołowego” oraz prawdziwie siatkarskiego dopingu. Mimo iż „Siatkarska Elita”, czyli kibice z miasta Świętej Wieży pozostają w konflikcie z zarządem AZS-u, udali się do Radomia, by wesprzeć swój klub i pokazać swą miłość oraz przywiązanie do biało-zielonych barw.

Komentarze