Biało-zieloni postawili trudne warunki Skrze Bełchatów i, mimo iż przegrali 3:0, mogą być zadowoleni ze swojej postawy.

Mistrzowie z Bełchatowa spokojnie rozpoczęli spotkanie, kontrolując boiskowe wydarzenia ( 8:5 ). Z biegiem czasu to AZS grał coraz lepiej i w powietrzu „pachniało niespodzianką” ( 21:19 dla AZS-u ). Wtedy klasę pokazali zawodnicy Skry, a w szczególności Nicolasa Marechala, który niemal w pojedynkę rozstrzygnął losy pierwszej części meczu ( 25:23 ).

Gracze Michała Bąkiewicza drugą partię zaczęli wprost rewelacyjnie i na pierwszy czas schodzili z trzypunktową przewagą ( 8:5 ). Ciężar gry na swoje barki wziął wtedy najlepszy zawodnik mistrzostw świata-Mariusz Wlazły, który odwrócił losy tej partii ( 16:14 ). Akademicy nie poddawali się jednak i znów czekała nas nerwowa końcówka ( 21:20 ). Tak jak w pierwszej odsłonie gry, tak i teraz zawodnicy z Bełchatowa pokazali, czemu są jedną z najlepszych drużyn Europy i lepiej wytrzymali ciśnienie w decydującej fazie seta ( 25:23 ).

Bełchatowianie, chcąc szybko i sprawnie zakończyć mecz w trzech setach, mocno rozpoczęli tę partię ( 8:4 ). Ku zaskoczeniu publiczności zgromadzonej w hali „Energia”, na drugą przerwę techniczną to zawodnicy AZS-u schodzili w lepszych nastrojach ( 16:13 ). Trener Miguel Falasca postanowił już nie oszczędzać Facundo Conte i posłał go do boju. Między innymi dzięki grze argentyńskiego przyjmującego oraz Uriarte czy Wlazłego gospodarze znów minimalnie zwyciężyli ( 25:23 ).

MVP spotkania został wybrany Mariusz Wlazły-zdobywca 21 punktów w zaledwie trzech setach !

Komentarze