Jest pewna fajna czynność, którą bardzo często widać w amerykańskich filmach. Jest widowiskowa, łatwa do wykonania, względnie tania i wygląda jak świetna zabawa. Domyślacie się, co mam na myśli?

Nie, nie mówię o gotowaniu parówek sojowych w czajniku (co swoją drogą jest świetnym pomysłem, który szczerze polecam). Mam na myśli bitwę na poduszki. Jako dziecko zawsze chciałem wziąć udział lub sprowokować taką walkę, ale nigdy nie miałem ku temu okazji ani sprzyjających warunków.

Obecnie potęguje to jedynie moją radość z faktu, iż 11 kwietnia o godzinie 13:00 na Rynku Głównym odbędzie się taka właśnie wojna. Wstęp jest wolny i absolutnie każdy jest mile widziany. Organizator zachęca do zabrania ze sobą swojego najgorszego wroga (Serio. Przyrzekam, że nie zmyślam tego) i prosi o bezwzględne przestrzeganie paru prostych zasad uczestnictwa:

1. Używamy wyłącznie miękkich poduszek.

2. Zakazane są poduszki wypełnione pierzem.

3. Nie wolno uderzać zbyt agresywnie ani atakować osób nieuzbrojonych lub robiących zdjęcia.

4. Alergicy proszeni są o niebranie udziału w walce.

5. Przed przystąpieniem do zabawy należy zdjąć okulary.

6. Organizator prosi o zabranie ze sobą worków na śmieci i czynny udział w sprzątaniu pobojowiska.

Do zobaczenia na polu bitwy!

Komentarze