XI Kolejka PlusLigi nie przyniosła niespodzianki, AZS przegrał ze Skrą Bełchatów 3:0. Mimo trzech setów mecz trwał bardzo długo , wszystko to przez alarm spowodowany uszkodzoną czujką przeciwpożarową.
Niepokonana w tym sezonie Skra Bełchatów przyjechała do Częstochowy bez najlepszego zawodnika mistrzostw świata Mariusza Wlazłego, na którego pozycji zagrał młody Maciej Muzaj.
Początek meczu pokazał ,że powiedzenie „bij mistrza” nie jest tylko utartym sloganem. AZS mimo czterech porażek w ostatnich pięciu meczach postawił twarde warunki i nie pozwalał Bełchatowianom wyjść na większe niż dwupunktowe prowadzenie. Po wyrównanej grze przez większość seta ( 8:7 ), ( 16:15 ) biało-zieloni wyszli na trzypunktowe prowadzenie ( 19:16 ). Rozpędzeni częstochowscy siatkarze oraz kibice zgromadzeni na hali usłyszeli komunikat mówiący o zagrożeniu wykrytym w budynku. Mimo dużej dezorientacji, po dłuższym czasie wszyscy kibice opuścili halę, a siatkarze udali się do szatni. Przyczyną alarmu była uszkodzona czujka przeciwpożarowa znajdująca się w okolicach sektora gości. Po ponownej rozgrzewce zawodnicy wrócili do gry, lecz wtedy „grali” już tylko Bełchatowianie. Mistrz Polski błyskawicznie wyszedł na prowadzenie ( 21:20 ), by po chwili wygrać seta ( 25:23 ).
Drugiego seta świetnie rozpoczął Bartosz Janeczek zagrywając dwa asy serwisowe i wyprowadzając na prowadzenie swój zespół. To było wszystko na co było stać AZS w tej partii. Bełchatowianie szybko objęli prowadzenie ( 3:2 ). Po dalszej bardzo dobrej grze „Pszczółek” przewaga zwiększyła się do trzech punktów ( 8:5 ). AZS starał się, walczył głównie za sprawą rezerwowego atakującego Patryka Napiórkowskiego, lecz Srecko Lisinac ze spółką nie dali się rozegrać gospodarzom „włączając wyższy bieg” i wygrywając seta ( 25:20 ).
Trzecia i jak się później okazało ostania partia ,znowu rozpoczęła się od gry punkt za punkt. Na pierwszą przerwę techniczną AZS schodził z niewielkim prowadzeniem ( 8:7 ). Tak jak w poprzednich odsłonach meczu wynik cały czas oscylował wokół remisu, lecz jak na klasowy zespół przystało, Skra w końcówce znów pokazała klasę wychodząc na prowadzenie ( 21:18 ) . Mając już niemal pewnie trzy punkty Mistrzowie Polski pokazali kilka finezyjnych zagrań i wygrali seta ( 25:20 ), a cały mecz 3:0.
MVP meczu uznano Macieja Muzaja zdobywcę 13 „oczek”. Na dużą uwagę zasługuję również były gracz AZS-u, reprezentant Serbii, Srecko Lisinac, który oprócz 3 bloków i asa serwisowego zdobył 9 punktów atakiem przy aż 90% skuteczności

