W meczu 26, ostatniej kolejki rundy zasadniczej sprawdziło się stare powiedzenie „ kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 3:2”

Początek meczu należał do graczy Michała Bąkiewicza. Pewne prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej ( 8:5 ) w pełni uspokoiło gości którzy kontrolowali boiskowe wydarzenia. Nawet pięciopunktowa przewaga przyjezdnych ( 16:11 ) mocno podrażniła trenera Andreę Gardiniego, lecz częstochowianie nic sobie z tego nie robiąc „dowieźli” prowadzenie ( 25:22 ).

Druga partia to mocne uderzenie gospodarzy. Pobudzeni przez utytułowanego zawodnika, a obecnie trenera, powiększali róźnice punktową by zmierzać w kierunku wygranej. Wynik ( 21:15 ) nie wskazywał już na żadne emocje w tym secie, a jednak, zawodnicy z Częstochowy poderwali się do walki i po pasjonującej końcówce wygrali ( 26:24 ).

Również tą odsłonę gry Olsztynianie rozpoczęli bardzo dobrze ( 9:4 ). Tym razem jednak grając czujnie przez całą partię nie dali nadziei przyjezdnym na dobry wynik. Bąkiewicz rotował składem, ale nic to nie dało. Miejscowy AZS zwyciężył ( 25:17 ).

Wyrównany czwarty set rozpoczął się grą „ punkt za punkt”. Dopiero na drugi time-out zawodnicy Indykpolu AZS schodzili z większą, bo trzypunktową przewagą ( 16:13 ). Inicjatywa w tej części gry należała do miejscowych którzy chcieli za wszelką cenę doprowadzić do tie-breaka. Tak też się stało, Olsztyn wygrał ( 25:22 ), i czekały nas dalsze emocje.

Ostatnia partia meczu była niezwykle wyrównana. Raz jedni, raz drudzy, wysuwali się na czoło. Większą moc, w końcówce pokazali siatkarze Gardiniego i zwyciężyli ( 15:12 ).

Najlepszym graczem meczu został wybrany zawodnik AZS-u Olsztyn Bartosz Bednorz który imponował szczególnie w ofensywie zarówno w ataku, bloku ( 6 punktowych bloków!), czy zagrywce.

Komentarze