Rumia była gospodarzem pierwszego w tym roku Campu Marcina Gortata. W hali MOSiR trenowało prawie 200 dziewcząt i chłopców w wieku od 9 do 17 lat. Tradycyjnie już podczas imprezy nie mogło zabraknąć gości z NBA.

W tym roku całe wydarzenie odbywa się już po raz ósmy. Marcin Gortat Camp swój początek miał w 2008 roku. Wówczas było jedno spotkanie z dziećmi w Łodzi. W kolejnych latach impreza została znacznie rozbudowana. W 2011 roku w ciągu 11 dni przeprowadzono aż 8 treningów. Poza tym co roku zajęciom z młodymi koszykarskimi talentami towarzyszą gwiazdy z NBA i reprezentacji Polski.

W Rumi Marcinowi Gortatowi towarzyszył jego kolega z Washington Wizards Otto Porter. Skrzydłowy od przyszłego sezonu będzie grał w pierwszej piątce zespołu po odejściu Paula Pierce’a. Porter jest młodym i utalentowanym zawodnikiem, który na parkietach NBA rozegrał dopiero dwa sezony. Poza nim dzieciom wskazówek udzielał Patrick Sullivan. Jeden z trenerów Wizards odwiedził Polskę już po raz drugi. Sullivan w swojej karierze zdobywał mistrzostwo NBA jako członek sztabu szkoleniowego Detroit Pistons. W Rumi pojawili się także najlepsi polscy zawodnicy. Wraz z dziećmi trenował Przemysław Karnowski aspirujący do gry w NBA oraz jeden z liderów naszej reprezentacji Adam Waczyński.

Podczas Campu w Rumi zajęcia prowadzono w dwóch grupach wiekowych. Spośród uczestników treningu dzieci w wieku 9-13 lat wybrano najlepszego chłopca i dziewczynkę, którzy będą mieli możliwość wyjazdu na finał imprezy do Krakowa (19 lipca). Tam powalczą o bilet na mecz NBA w przerwie meczu Gortat Team-Wojsko Polskie. Natomiast starsza grupa (14-17 lat) pracowała nad bardziej zaawansowanymi umiejętnościami koszykarskimi w ramach Kliniki Jr NBA.

Chętnych do udziału w Campach nigdy nie brakuje. Młodzi koszykarze zjeżdżają się z całej Polski. W Rumi pojawiło się nawet dziecko z Krakowa. Wśród uczestników są też stali bywalcy, którzy z Marcinem Gortatem trenowali już czwarty albo nawet piąty raz. Jedyny Polak w NBA dostrzega jednak sporo zmian.

Jest zupełnie inne podejście u dzieci. To mnie cieszy najbardziej. Tak jak jeszcze 3 czy 4 lata temu mieliśmy dzieci przychodzące w klapkach czy sandałkach, tak dzisiaj wszyscy przychodzą w butach koszykarskich, w opaskach. Do tego uczestnicy Campu sami się rozgrzewają i są perfekcyjnie przygotowani by z nami trenować -mówi koszykarz Washington Wizards.

Gortat na pracę z dziećmi poświęca swój wolny czas, mając nadzieję, że kiedyś zobaczy któregoś z uczestników swojego Campu w reprezentacji Polski. Zapytany o to, kiedy odpoczywa po ciężkim i wyczerpującym sezonie w NBA, odpowiada:

Odpoczywam pomiędzy Campami. Mam troszkę więcej czasu do odpoczynku w tym roku, ale jest to odpoczynek bardziej aktywny. Dla mnie odpoczynek musi być odpoczynkiem aktywnym. Nie może być taki odpoczynek, że leżę i nic nie robię.

Rumia gościła po raz pierwszy Marcin Gortat Camp. W Trójmieście wydarzenie odbyło się już kilkakrotnie. Po raz pierwszy dzieci trenowały w 2009 roku w Gdańsku. Kolejne tegoroczne spotkania w ramach imprezy odbędą się w Nidzicy, Lublinie i Krakowie.

Komentarze