Po przerwie ligowej spowodowanej meczami reprezentacyjnymi, krakowskie drużyny stanęły na wysokości zadania i zdobyły po komplecie punktów. Cracovia pokonała u siebie Ruch Chorzów 1-0, a Wisła rozgromiła na wyjeździe Górnik Zabrze aż 0-5.
W piątek o godzinie 18:00 Cracovia na własnym stadionie podejmowała Ruch Chorzów. Był to mecz z serii tych o „sześć punktów”, gdyż przed tą kolejką zespół z Krakowa zajmował 13 miejsce, a goście 14. Ruch z nowym szkoleniowcem - Waldemarem Fornalikiem chciał odbudować w Krakowie morale po bardzo nieudanym początku sezonu, jednak to gospodarze od samego początku spotkania przejęli inicjatywę. Najpierw bramkarza gości chciał pokonać duet Budziński-Zjawiński, ale obrońcy Ruchu wybili piłkę z własnego pola karnego za linię końcową. W 11 minucie Dariusz Zjawiński przejął piłkę w środku pola przedarł się pod pole karne Ruchu i pięknie uderzył, ale tylko w poprzeczkę. Goście groźnie zaatakowali dopiero w 15 minucie, kiedy to niecelnie strzelał Zieńczuk. Po tym uderzeniu z ładnie wyglądającą kontrą wyszła Cracovia, jednak okazała się ona nieskuteczna. W 33 minucie ponownie uderzał Zieńczuk, a zaraz w odpowiedzi Budziński, jednak obaj fatalnie pudłowali. 6 minut później po raz drugi próbował Budziński, uderzając po rzucie rożnym, ale został zablokowany przez Kamińskiego. Po pierwszej połowie drużyny schodziły do szatni z zerowym dorobkiem bramkowym, ale to zespół z Krakowa był wyraźnie lepszy.
Druga połowa zaczęła się od przewagi piłkarzy gości. W ciągu pierwszych kilkunastu minut „Niebiescy” przeprowadzili kilka ciekawych akcji, ale bez efektu bramkowego. Po drugiej stronie Cracovia odpowiedziała jedynie niecelnym strzałem Zjawińskiego. W 65 minucie dobrym strzałem popisał się Dialiba, jednak golkiper gości na ratę złapał piłkę. Cztery minuty później gorąco zrobiło się pod bramką krakowian po słabym podaniu Jaroszyńskiego do Pilarza, lecz Pilarz zdążył w porę wybić piłkę. W 76 minucie piłka niemal zatrzepotała w siatce Ruchu po strzale Budzińskiego i odbiciu się od Stawarczyka. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze i 2 minuty później Cracovia wyszła na prowadzenie. Po ładnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę głową do bramki wpakował Adam Marciniak. Końcówka spotkania to ataki gości, które nie przyniosły żadnego pożytku bramkowego i mecz zakończył się ważnym zwycięstwem Cracovii.
Po tym spotkaniu zespół z ulicy Kałuży odskoczył Chorzowianom na sześć punktów i pozwoli z większym spokojem przygotowywać się do następnego meczu. Kolejnym przeciwnikiem „Pasów” będzie w sobotę Pogoń Szczecin. Mecz zostanie rozegrany na wyjeździe.
Bramka: 1-0 Marciniak (78.)
Cracovia: Pilarz - Rymaniak, Żytko, Jaroszyński (81. Mrozik) - Deleu, Marcinial, Budziński, Dąbrowski (69. Szeliga), Dialiba - Zjawiński, Rakels (75. Kita).
Ruch: Kamiński - Konczkowski, Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel - Tanczuk (64. Kowalski), Babiarz (84. Szewczyk), Surma, Starzyński, Zieńczuk - Kuświk (71. Viszniakovs).
Sędziował: Szymon Marciniak z Płocka.
Widzów: 6100.
W niedzielę swój mecz na wyjeździe w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem rozegrała Wisła. Przed meczem obu ekipom dawano równe szanse na zwycięstwo, chociaż to zespół z Krakowa był pod większą presją, gdyż od 3 meczy nie zdobył żadnego punktu, a co więcej nie strzelił nawet bramki. Mecz rozpoczął się dość spokojnie od niegroźnych ataków po obu stronach. W 12 minucie groźnie zrobiło się pod bramką Wiślaków, kiedy to ładną akcję przeprowadzili gospodarze, jednak silny strzał Adama Danacha przeleciał minimalnie nad poprzeczką. Siedem minut później to goście zagrali ładną akcję po której Stilić spudłował z 13 metrów. Zaraz po tym z rzutu wolnego dośrodkowywał Garncarczyk. Piłka wylądowała pod nogami Kosznika, a ten zagrał wzdłuż bramki. Gdy wydawało się, że Górnik obejmie prowadzenie, świetną interwencją popisał się Arkadiusz Głowacki, który wybił piłkę z linii bramowej po strzale Szeweluchina. W 31 i 33 minucie Wiślacy mieli dwie dobre sytuacje, ale żadna z nich nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. W 38 minucie to już była jednak ta akcja na którą Wiślacy czekali. Łukasz Burliga zagrał do nieobstawionego Semira Stlicia, a Bośniak precyzyjnej strzałem umieścił piłkę w okienku bramki strzeżonej przez Steinborsa. Jeszcze minutę przed przerwą doskonałą sytuacje wypracował Stilić, ale po jego podaniu niecelnie uderzał Sadlok. Na przerwę zespół z Krakowa schodził z podniesioną głową i na pewno z myślą, że po przerwie poprawi prowadzenie, aby uniknąć nerwowej końcówki spotkania.
Tak właśnie się stało, gdyż 3 minuty po zmianie stron Wisła podwyższyła prowadzenie. Stępiński dośrodkował w pole karne, a błąd popełnił golkiper rywali, który wypiąstkował piłkę wprost pod nogi Pawła Brożka, a ten spokojnie wpakował ją do siatki przeciwnika. W 58 minucie ładną akcję przeprowadził duet Boguski-Brożek, ten drugi zagrał na dłuższy słupek do niepilnowanego Stępińskiego, ale ten nie zdążył dopaść do piłki. 3 minuty późnej było już 3:0. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Stilić, piłka trafiła do Boguskiego. Ten niefortunnie trafił w Burligę, ale do piłki dopadł Brożek i zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. W odpowiedzi Górnik próbował zmienić wynik spotkania, ale pudłował były zawodnik „Białej Gwizdy” Radosław Sobolewski. Kilka minut później groźnie uderzał Roman Gergel, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Buchalika. W 78 minucie Wisła podwyższyła na 4-0. Włączający się do akcji Sadlok zagrał na wolne pole do Stilicia, a ten uderzył po krótkim rogu zdobywając swoją drugą bramkę w niedzielnym meczu. Wisła nie poprzestała na tym i 5 minut później przeprowadziła znakomita akcję zakończoną golem. Po raz kolejny dobrze zagrywał Sadlok do Stilicia, a ten będąc sam przed bramkarzem odegrał do dobrze ustawionego Brożka, który umieścił piłkę w pustej bramce. Do końca meczu nic poważniejszego już się nie wydarzyło.
Wisła po tym spotkaniu awansowała na 4 miejsce w tabeli i traci tylko dwa punkty do prowadzącej Legi. Następny mecz rozegra już w piątek u siebie z Podbeskidziem Bielsko Biała, a kibice na pewno nie wyobrażają sobie innego scenariusza jak komplet punktów, który jest potrzebny, aby cały czas liczyć się w walce o mistrzostwo.
Górnik Zabrze – Wisła Kraków 0:5 (0:1)
0:1 Stilić 38’
0:2 Brożek 48’
0:3 Brożek 61’
0:4 Stilić 78’
0:5 Brożek 83’
Górnik Zabrze: Steinbors – Sadzawicki, Szeweluchin, Garncarczyk (87’ Magiera) – Gergel, Sobolewski, Danch, Kosznik – Łuczak (64’ Jeż), Madej – Zachara (63’ Plizga)
Wisła Kraków: Buchalik – Burliga, Głowacki, Guzmics, Sadlok – Boguski, Dudka, Uryga (84’ Sarki), Stilić, Guerrier (46’ Brożek) – Stępiński (80’ Garguła)
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski z Warszawy
Widzów: 3000.

http://gwizdek24.se.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/wisla-krakow-zdemolowala-gornika-zabrze-hattrick-brozka-dublet-stilicia_428772.html

