25 października 2014 roku odbył się koncert zespołu Happysad. Wykonuje on szeroko pojętą muzykę rockową i przeplata ją z rockiem alternatywnym. Od 2001 roku, czyli daty powstania kapeli wydanych zostało 6 albumów, a najnowszy „Jakby nie było jutra” zadebiutował w październiku 2014. Mimo że utwory na najświeższej płycie różnią się nieco od poprzednich, są w większości w porządku.

Happysad wszedł na scenę około godziny 20.30, czyli po supporcie zespołu CHOPIN DIED. Zaczął od piosenki „Powódź dekady”, która jest także pierwszą piosenką z ich nowego krążka. Podczas koncertu pojawiały się piosenki i z nowego albumu, i te najbardziej znane z poprzednich płyt. Duże wrażenie wywarły na publiczności wykonania: „Smutnych ludzi”, „Łydki”, „Bez znieczulenia”, „Długą drogą w dół”, „Na ślinę”, „Nie będziemy płakać”, „Wpuść mnie”, „Zanim pójdę” oraz „Nie ma nieba”. Po wykonaniu 24 piosenek zeszli ze sceny, publiczność wiwatowała i biła brawa, dlatego po kilku chwilach artyści powrócili na scenę, wykonując jeszcze 4 piosenki. Przy drugim bisie, żegnając się z rzeszowską publicznością zagrali jedną piosenkę pod jakże znamiennym tytułem „Wrócimy tu jeszcze”.

Koncert był naprawdę udany. Widać i czuć było zaangażowanie artystów na scenie oraz dobry kontakt z publicznością. Myślę, że duże znaczenie ma także to, co wykonawcy swoimi utworami próbują nam przekazać. Starają się wyrazić swoje myśli, bunt oraz chwile radości. Teksty są spójne, nieraz z humorem czy nutką sarkazmu, nieraz poważne. Ich utwory odnoszą się do wielu sytuacji, które mają miejsce w życiu każdego człowieka, przez co w połączeniu ze wspaniałą muzyką, mamy poczucie swego rodzaju bliskości z autorem tekstów oraz zrozumienia. Dostrzegamy w nim zwykłego człowieka ze swoimi smutkami, radościami, miłościami czy rozczarowaniami. Ujmując swoje myśli w proste słowa i dołączając do tego odpowiednio skomponowaną muzykę, jest w stanie poprawić nam nastrój, ale czasem przekazać mniej przyjemne, smutne wręcz treści. Tym, którzy nie mieli przyjemności zapoznać się z twórczością Happysad polecam sięgnięcie po którąś z ich płyt.

Komentarze