W XXII kolejce PlusLigi spotkali się starzy znajomi. Tym razem nie jako zawodnicy, ale jako trenerzy. Lepiej z owego pojedynku wyszedł były atakujący, obecnie szkoleniowiec BBTS-u Bielsko-Biała.
Mecz drużyn sąsiadujących ze sobą w tabeli zapowiadał się niezwykle ciekawie i rzeczywiście, spotkanie przyniosło kibicom mnóstwo emocji.
W hali „Pod Dębowcem” w Bielsku-Białej dosyć szybko „zaaklimatyzowali się” przyjezdni. Do czasu pierwszej przerwy technicznej gra była dosyć wyrównana, lecz w dalszej fazie seta częstochowianie zbudowali pokaźną przewagę ( 16:11 ). Wojciech Ferens „poderwał” jeszcze swój zespół do walki, ale mimo wszystko pierwsza partia padła łupem AZS-u ( 25:23 ).
Kolejna partia to prawdziwa „wojna nerwów”. Przez całego seta wynik oscylował wokół remisu. Pod koniec drugiej odsłony gry bielszczanie „odskoczyli” rywalom na dwupunktową przewagę ( 21:19 ), by już po chwili na tablicy wyników znów widniał remis ( 23:23 ). Gracze Piotra Gruszki na czele z argentyńskim atakującym Jose Gonzalezem lepiej wytrzymali ciśnienie i zwyciężyli ( 27:25 ).
Trzecia część gry to kolejne emocje i wyrównana gra. Częstochowianie nadawali ton gry i to oni zdobywali kilkupunktowe prowadzenie ( 17:14 ). Następnie zawodnicy BBTS-u po raz kolejny odrobili straty ( 17:17 ). W takich momentach swoją wartość pokazują najlepsi i tak tez zrobił „Samik”, który wziął na siebie ciężar gry i poprowadził biało-zielonych do zwycięstwa ( 25:20 ).
Miejscowi rozpoczęli kolejną potyczkę od mocnego uderzenia. Na pierwszą przerwę techniczną schodzili z aż pięciopunktową różnicą punktów ( 8:3 ). Zmiany trenera Bąkiewicza na niewiele się zdały, a rozpędzeni bielszczanie „bawili się grą” i utrzymywali bezpieczną przewagę ( 20:14 ). BBTS wygrał ( 25:18 ) i czekał nas tie-break.
W piątym secie obie drużyny „biły się” o bardzo ważny dodatkowy punkt do tabeli . Nerwy dużo szybciej uspokoili gospodarze i przy zmianie stron było już ( 8:4 ) dla nich. AZS zaczął popełniać wiele niewymuszonych błędów i to Piotr Gruszka mógł cieszyć się ze zwycięstwa ( 15:12 ).
MVP meczy wybrano świetnie dysponowanego rozgrywającego Bielska-Bartłomieja Neroja.
AZS, mimo zdobytego punktu, pozostał na 12 miejscu w PlusLidze, a o następne punkty będzie ciężko, gdyż naszych siatkarzy czekają mecze z rewelacją ligi z Lubina czy mistrzem kraju-Skrą Bełchatów.
