Piłkarze Rakowa Częstochowa znakomicie zainaugurowali rundę wiosenną. Wygrali kolejno z Górnikiem Wałbrzych i Wisłą Puławy.

Zanim piłkarze wyszli na boisko, trener Radosław Mroczkowski musiał uporać się z brakiem kilku podstawowych graczy. Wirus grypy wyeliminował m.in. Wojciecha Okińczyka.

Raków pierwszy mecz w rundzie wiosennej grał przed własną publicznością, a kibice stołecznej drużyny nie wyobrażali sobie innego rezultatu niż zwycięstwo.

Drużyna z Wałbrzycha w pierwszych dwóch kwadransach była drużyną bardziej kompletą, a w Rakowie brakowało rytmu gry. Jednak 6 minut przed końcem pierwszej połowy meczu fantastycznym strzałem, z rzutu wolnego, popisał się Dariusz Pawlusiński. Tym samym, pokonując bramkarza Górnika, ustalił wynik pierwszej części gry.
W drugiej połowie nie padła już żadna bramka, jednak sytuacji do jej zdobycia nie brakowało. Raków było drużyną zdecydowanie lepszą i, bez dwóch zdań, zasługiwało na zwycięstwo w tym meczu, jednak mogło one być nieco wyższe .
Raków Częstochowa – Górnik Wałbrzych 1:0

Drugi mecz to wyjazd do leżących nad Wisłą Puław. Raków jako drużyna wyżej uplasowana w tabeli jechała wywalczyć łatwe 3 punkty. Jednak nie pomógł w tym zadaniu Adrian Pluta, który w 27 minucie meczu ujrzał drugą żółtą kartkę. Od tej pory częstochowianie musieli radzić sobie w 10. Mimo osłabienia, Raków stwarzał sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki, lecz żadnej z nich nie zamienił na gola i po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 0:0.

W 77. minucie znów wszystko zaczęło się od rzutu wolnego Dariusza Pawlusińskiego. Po jego dośrodkowaniu piłka wyszła za pole bramkowe ocierając się o jednego z piłkarzy Wisły. Raków ma rzut rożny, a do piłki podchodzi Peter Hoferica. Świetnym dośrodkowaniem znajduje Wojciecha Reimana, a ten bez problemu umieszcza piłkę w siatce gospodarzy. Raków wychodzi na prowadzenie, grając w osłabieniu.

Drużyna z Puław rzuciła się do odrabiania strat, jednak niedokładność i nieskuteczność graczy spowodowała, że wynik się nie zmienił. W drużynie Rakowa świetny mecz rozegrał bramkarz - Mateusz Kos. Jego interwencje w ostatnim kwadransie gry przyczyniły się do tego, że 3 punkty jadą na Loretańską.
Wisła Puławy – Raków Częstochowa 0:1

Komentarze