Słynne na całym świecie powiedzenie mówi ,,Earth without „art” is just „eh””, co w wolnym tłumaczeniu brzmi ,,Świat bez sztuki jest tylko westchnieniem”. No właśnie, a sposobów na jej wyrażanie jest tyle, ile ludzi żyje na ziemi, czyli - no co tu dużo mówić, wiele. I ciągle tworzą się nowe, bo przecież pomysłowość ludzka i wyobraźnia nie znają znaku „stop”. Ale gdzie istnieje granica między sztuką, a wandalizmem czy kiczem?
Nie jest to taka prosta sprawa, jakby się mogło wydawać. Kiedy zapytałam o zdanie znajomego, który nie jest jakoś strasznie związany na co dzień z artystami, stwierdził „sztuka jest wtedy, kiedy graffiti jest.. no, ładne” - tak uważa przeciętny człowiek. Ale co oznacza owo „ładne”? Każdy zdefiniuje to inaczej. Dla jednego będzie to idealnie przedstawiona kobieta. Dla drugiego piękna, kolorowa abstrakcja. Dla trzeciego cudownie ozdobiony cytat. Ale ten pierwszy człowiek o tym graffiti, które trzeci uważa za „ładne” powie już, że to wandalizm. No ale dlaczego? Bo nie odwzorowuje idealnie rzeczywistości? Czy dlatego, że po prostu nie przypadło mu to do gustu?
Ten sam kolega, kiedy poprosiłam, aby powiedział, gdzie według niego zaczyna się wandalizm, bez chwili zastanowienia wskazał znany nam wszystkim zwrot wyrażający pogardę dla policji. No dobrze, ale co dalej? W dalszej rozmowie doszedł do wniosku, że wszystkie „kocham Kaśkę/Iwonę/Romana” na murach czy mostach też nie wyglądają zbyt „ładnie”. Przyznam, że mi też one nie przypadają do gustu, ale tutaj powstaje problem. Ktoś, kto wyrażał miłość poprzez taki napis, wyrażał uczucia, a więc wyrażał siebie. Czy to nie o to chodzi w sztuce? O pokazanie cząstki siebie?
Na pewno znajdą się tacy, którzy powiedzą, że granica wandalizmu i kiczu stoi przed takimi napisami na ścianach. Moim zdaniem nie najważniejsze jest jednak to, jak jest napisane, ale co jest napisane. Bo na dużo dłużej zatrzymam się przy nabazgranym jak przez kurę głębokim cytatem, niż przed pięknie wykaligrafowanym słynnym zwrotem do policji, ale jest to sprawa czysto osobista.
W Szczecinie na każdej ulicy możemy znaleźć symbole takiej sztuki. Jakby każdy poszukał, to na którejś ulicy, na jakiejś ścianie na pewno byłoby graffiti, które chwyciłoby go za serce. Obojętnie, czy byłby to rysunek płodu, cytat Paulo Coelho, czy piękne obrazy na mostach. Wszyscy definiujemy pojęcie sztuki inaczej i z tego powodu zawsze będą wynikać kłótnie, ale to dobrze. To oznacza, że temat graffiti jest ciągle żywy, mimo że powstał wiele lat temu.
