Kilka dni temu pokazałam Wam kilka książek, które warto przeczytać podczas świąt. Jednak nie tylko książkami żyjemy, niektórzy też ich nie czytają, a muszą robić coś podczas tych dni. Dlatego też dzisiaj chciałabym napisać o filmach, bez których nie wyobrażam sobie świąt. Oglądam je co roku i nadal mi się nie znudziły. Zaczynamy!
Bez wątpienia numerem jeden jest u mnie Holiday, który uwielbiam przede wszystkim za grę aktorską - Amanda (Cameron Diaz), Iris (Kate Winslet) odegrały doskonale swoje role - kobiet, które zostały same i postanowiły zmienić swoje życie. Warto zwrócić uwagę też na Grahama (Jude Law) i Milesa (Jack Black), których poznają dwie główne bohaterki w wyniku wymiany domów. Nie sposób nie wspomnieć o muzyce, za którą odpowiedzialny był Hans Zimmer i to dzięki niej zbudował prawdziwą atmosferę tego filmu. Podoba mi się również scenografia - można podziwiać naprawdę wiele rzeczy, scenariusz - choć chwilami przewidywalny, to jednak potrafi zaskoczyć i oczarować. Holiday to jeden z lepszych filmów na okres świąteczny, potrafi rozbawić, wzruszyć i naprawdę miło spędza się przy nim czas!
Kolejnym jest To właśnie miłość (Love actually), film, który przedstawia wielu bohaterów, a każdy z nich poszukuje w jakiś sposób miłości albo jest przez nią nieszczęśliwy. Wszystko zmienia się jednak w dniu Bożego Narodzenia. Może brzmi trochę banalnie, ale przyjemnie się go ogląda. Nie da się przy nim nudzić, jest mnóstwo postaci i każda z nich swoją osobą opowiada zupełnie inną historię. Jeśli nie widzieliście, musicie koniecznie nadrobić :).
Nie mogłabym nie wspomnieć o obrazie swojego ulubionego reżysera Tima Burtona - Charlie i fabryka czekolady. Może nie jest jakoś ściśle związany ze świętami, ale przybliża w pewnych momentach magię tych dni. Obejrzeć może go każdy i jestem pewna, że każdego tak samo oczaruje. Bo nie tylko bawi i miło się go ogląda, ale również przekazuje wiele ważnych wartości. Poza tym, grają tutaj Johnny Depp i Helena Bonham Carter - chyba nie muszę pisać, że skoro ten duet jest tu obecny, to obejrzeć trzeba?
Listy do M. nie mogłyby się tutaj nie znaleźć, skoro to jedyny polski film na tej liście i to jeszcze naprawdę godny uwagi. Przypomina trochę Love actually, ale według mnie bardziej przybliża magię świąt, no i lepiej przemawia, skoro jest o Polakach. Lekki, przyjemnie się go ogląda, bawi, chwilami wzrusza - jest więc idealny na ten okres.
Nie wspomniałam wyżej o dwóch częściach Kevina, bo jest to chyba oczywiste ;). Z pewnością znajdzie się jeszcze o wiele więcej filmów, na które warto zwrócić uwagę podczas świąt - chociażby Grinch: świąt nie będzie czy Epoka lodowcowa: Mamucia gwiazdka. Zapewne większość wyżej wymienionych obrazów będzie można zobaczyć w telewizji, dlatego warto wcześniej sprawdzić program.

