Przez 12 lat narobili niezłego zamieszania w świecie Polskiego Reggae. Najpierw albumem ,,Naturalnie”, potem ,,Ile lat” - tworzyli i grali bujając, radując i krzepiąc tłumy w całym kraju. Teraz przyszła pora, by powiedzieć ,,Nie płacz kiedy odjadę”. Natural Dread Killaz żegna fanów w Lublinie - Ostatni Koncert. Jak gdzie, kiedy, i co będzie dalej z tym Wrocławskim skrawkiem Jamajki? Czy jest nadzieja, że dalej będą dorzucać w jakiś sposób swoje trzy grosze do muzycznego worka optymizmu?
Graffiti, to jeden z najpopularniejszych Klubów muzycznych w Lublinie - to w nim świętowały jubileusze takie kapele jak IRA , COMA , czy KAT , a przed nami kolejna impreza tego typu, bowiem już 19 marca 30-lecie istnienia świętować będzie tu grupa Hunter. Klub ma też na koncie liczne koncerty związane z trasami promującymi nowe dzieła wielu artystów. Jenak wielkie imprezy tutaj organizowane, nie zawsze mają wydźwięk optymistyczny.
9 marca w tym właśnie klubie byliśmy świadkami historycznego wydarzenia jakim stał się pożegnalny koncert Wrocławskiej kapeli Reggae o nazwie Natural Dread Killaz . Chodź po 12 latach funkcjonowania członkowie zespołu zdecydowali zawiesić działalność koncertowo-wydawniczą, to ich fani nie zakładają szat żałobnych gdyż jak mówią sami muzycy ,,Co ma wisieć , nie utonie”. To pozwala mieć nadzieję na to, że kiedyś wrócą. Natomiast co do samego koncertu, to nie zabrakło znanych i lubianych utworów zarówno z pierwszego jak i drugiego albumu. Wybrzmiały między innymi ,,Uwierzyć w siebie”, ,, Biba”, ,,Sample’ czy ,,Good sensi”, ,,NDK”, ,,Bacz na słowa” , ,,Muzyki, światy, piękny”, „Pusta kiermana” oraz ,,NIE!Legalna”. Poza nimi publika mogła usłyszeć też parę utworów z albów solowych jednego z wokalistów. Mesajah wraz z zespołem zaprezentował utwory pt. ,,Ładna i cwana ”, ,,Wierzę w Ciebie” i „Do rana”. Ku pokrzepieniu serc fanów na set listę trafiło również ,,Nie zabije nas czas”, które, mimo iż oficjalnie jest solowym dorobkiem Manuela to w praktyce poświęcone jest NDK. Nic więc dziwnego, że swój udział w nim mieli wszyscy jego członkowie. Wartym poruszenia tematem jest fakt, iż podczas koncertu inny członek zespołu - PaXon poinformował zgromadzonych o postępującym akcie twórczym - nowej płycie, którą ma w planie wydać niebawem. Podczas koncertu gościnnie wystąpili też Damian Syjonfam oraz Junior Stress, który zaśpiewał utwór ,,Znam ten stan” (obecny na jego debiutanckim krążku L.S.M. wydanym w 2009 roku). Gościem specjalnym supportującym zespół był TaLLib, świętujący tego dnia swoje 29 urodziny. Wszystkie te wydarzenia nadały imprezie niesamowitego klimatu, a radość tak charakterystyczna dla muzyki reggae nieustannie unosiła się w powietrzu. Myślę, że zdołała pokonać gorycz pojawiającą się na myśl, iż na razie pożegnali oni Lublin. Jestem jednak pewna, że nie zabije ich czas i jeszcze kiedyś usłyszymy o Natural Dread Killaz. Puki co zostaje nam tylko czekać albumy solowe muzyków, gdyż jak wiadomo to właśnie na ich rzecz została zawieszona działalność zespołu , może więc dziać się sporo, a ci, którzy nieco bliżej znają dotychczasowe solowe projekty chociażby te , które wypuścił Manelo, doskonale wiedzą iż solo to tylko nazwa- albumy bowiem zawsze są przepełnione duetami i nie tylko. Zatem śmiało można odpowiedzieć na pytanie : na pewno, nikt z muzyków nie przestanie dorzucać swoich trzech groszy do muzycznego worka optymizmu.
