Pochodzi z rodziny, która od pokoleń „związana jest z władzą”. Wychowany wśród lumpenproletariatu, a jednak rozpieszczany. Jego nauczyciele twierdzili, że niczego w życiu nie osiągnie, jednakże już w wieku 23 lat został absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Państwowego Uniwersytetu w Leningradzie. Oficjalnie pracował jako dyplomata, zajmujący się werbowaniem tajnych współpracowników, a naprawdę był oficerem operacyjnym KGB. Stopniowo wspinał się po szczeblach kariery politycznej i 31 grudnia 1999 roku, gdy Jelcyn zrezygnował ze stanowiska prezydenta, przejął jego obowiązki. Szesnaście lat później stał się jednym z najbardziej liczących się polityków na świecie, obecnie trzyma Europę w szachu i czekając na jej kolejny ruch, uzbraja po zęby swój kraj, jednoczy obywateli rozrzuconych po Wschodniej Europie i próbuje zinfiltrować byłe republiki radzieckie. Władimir Władimirowicz Putin, Prezydent Rosji.
Głównym celem Putina jest odwrócenie efektów wydarzeń z 1991, kiedy to rosyjskie imperium rozpadło się na kawałki. Polityk określił to zdarzenie, jako największą tragedię XX wieku. Uważa, że jego politycznym obowiązkiem jest ratowanie wszystkich Rosjan, porzuconych na pastwę losu w krajach byłego ZSRR. Według rosyjskich władz jedyny sposób pomocy to interwencja. Takie podejście jest olbrzymim zagrożeniem dla zachowania pokoju w Europie. Jak długo uda się utrzymać porozumienie między Wschodem a Zachodem Europy i czy działania Władimira Putina wywołają III wojnę światową?
27 lutego 2014 roku 6000 rosyjskich żołnierzy ląduje na należącym do Ukrainy Półwyspie Krymskim i zajmują oni wszystkie budynki rządowe, ośrodki wojskowe oraz lotniska. Szybko zostaje przeprowadzone referendum, które decyduje o przyłączeniu Krymu do Federacji Rosyjskiej. Mimo, że Zachód uznaje je za nieważne, jest już za późno. Putin postawił kolejny krok w kierunku osiągnięcia swojego utopijnego, jak się do tej pory wydawało, marzenia. Wytłumaczył to tak:
„Gdy Krym stał się częścią innego kraju, Rosja zrozumiała, że została ograbiona. Wielu Rosjan zasnęło w jednym kraju, a obudziło się w innym. Stali się mniejszością narodową, a naród rosyjski - najbardziej rozproszonym narodem na świecie. A Rosja wówczas opuściła głowę.”
75 lat wcześniej w środkowej Europie ma miejsce podobna sytuacja. Nazistowskie Niemcy opuszczają Ligę Narodów, po czym za sprawą plebiscytu przyłączają do swojego państwa Zagłębie Saary. Mimo zakazu traktatu wersalskiego, rozwijają wojsko i umacniają kraj. Inne państwa zgadzają się na wszystkie żądania Hitlera i nie reagują, gdy łamie kolejne prawa. Akceptują pokojową aneksję części kraju Sudeckiego w zamian za zrezygnowanie z innych roszczeń terytorialnych. Jednak pokojowa atmosfera nie utrzymuje się zbyt długo. Hitlerowskie wojska zajmują teren całej Czechosłowacji. Dopiero wtedy przywódcy państw europejskich zrozumieli powagę zaistniałej sytuacji. Na samym początku Hitlerowi towarzyszyło to samo pragnienie, które dzisiaj Władimirowi Putinowi - zjednoczenie swojego narodu.
Jak widać, historia lubi zataczać koło. Mimo podpisania pokoju w Mińsku we wrześniu ubiegłego roku, wojska rosyjskie kontynuują inwazję na Ukrainę. Podobnie, jak w latach 30. XX wieku, Zachód nie reaguje, lecz stara się ignorować sytuację. Obawia się wybuchu konfliktu nuklearnego, dlatego nie podejmuje działań zbrojnych w celu powstrzymania rosyjskiej agresji. Prezydent Federacji Rosyjskiej wykorzystuje wahanie innych przywódców i wzmacnia militarną potęgę swojego państwa. Twierdzi, że do końca 2020 roku armia rosyjska będzie największa na świecie, a swoją liczebnością przekroczy liczbę żołnierzy Zachodu. Kraj ten dąży do zostania światowym liderem technologii wojskowych, a osiąga to przez intensywne realizowanie programu modernizacji wojska.
Kilka miesięcy temu na terenie USA zatrzymano 11 osób, które jak podaje Reuters, prowadziło zakonspirowaną, długoterminową akcję wywiadowczą na rzecz rządu Rosji. Oprócz tego rosyjskie bombowce coraz częściej przelatują nad Atlantykiem, wzbudzając szczególną panikę wśród narodu islandzkiego, który od zamknięcia bazy NATO w Keflaviku jest bezbronny. W marcu br. Rosjanie oficjalnie ogłosili, że aneksja Krymu jest nieodwracalna i gotowi są wykorzystać broń jądrową w obronie nowo przyłączonego terytorium.
Militarna inwazja, lekceważenie międzynarodowych praw oraz ideologiczna chęć odwetu stwarzają Rosji idealne warunki do wywołania III wojny światowej. Czy możliwy jest w dzisiejszych czasach konflikt na tak wielką skalę? Z kim będzie graniczyć Polska za kilka lat i czy w ogóle będzie istnieć? Nie wiadomo. Pewne jest jedno, że sytuacja za naszą wschodnią granicą robi się coraz bardziej poważna i brak jakiegokolwiek skutecznego sprzeciwu może doprowadzić do zaburzenia obecnego porządku. Jest to ważny sprawdzian solidarności państw członkowskich Unii i NATO, które w zaistniałej sytuacji powinny jak najszybciej podjąć ścisłą współpracę w celu obrony pokoju na Świecie.
