Częstochowa, choć ma opinię miejsca, w którym nic się nie dzieje, jest miastem o dość długiej tradycji i bogatej historii - w przeszłości doszło tu do wielu tragicznych wydarzeń, upamiętnionych w postaci muzeów i tablic, poświęconych bohaterom wojennym czy ludziom zasłużonym dla niego. Również w obecnych czasach organizowane są liczne imprezy, mające na celu przypomnienie młodszym pokoleniom o burzliwych losach Częstochowy. Miasto jednak, jako ośrodek kultury, jest nie tylko miejscem pamięci i różnego rodzaju eventów, bowiem odegrało ono swoją rolę także w rozwoju polskiej sztuki, w szczególności jednej z jej dziedzin - kinematografii. To właśnie w okolicach Częstochowy powstało kilka słynnych filmów, dzięki którym na zawsze zapisała się ona w historii polskiego kina.
Najbardziej znany, a jednocześnie najbliżej związany z przeszłością miasta film nosi tytuł Potop. Choć nazwa nawiązuje do wydarzenia znanego jako potop szwedzki, który odcisnął swoje piętno nie tylko na dalszych dziejach Częstochowy, ale także całej Polski, to sam film stanowi tak naprawdę ekranizację słynnej powieści Henryka Sienkiewicza. Jej akcja rozgrywa się właśnie w czasie potopu szwedzkiego, a głównym bohaterem jest Andrzej Kmicic - młody szlachcic, którego życiorys przewija się na tle wielu wydarzeń historycznych, jak również krzyżuje się z losami różnych historycznych postaci, w tym Jana Kazimierza i Janusza Radziwiłła. Najciekawsze jest to, że próbę przeniesienia Potopu na ekran podejmowano aż trzy razy - pierwsza miała miejsce w roku 1913, lecz była nieudana, bo filmu nigdy nie dokończono. Następnie postanowiono na jego podstawie stworzyć kolejny obraz, który, chociaż został wyprodukowany i miał swoją premierę w 1915 roku, był, rzecz jasna, wybrakowany i nie oddawał w pełni klimatu powieści. Trzecia i najważniejsza ekranizacja powstała w 1974 roku - to kultowy wręcz film Jerzego Hoffmana, nominowany nawet do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny. Pomimo tego, że nie jest on w stu procentach wierny pierwowzorowi, zawiera wszystkie kluczowe dla utworu sceny, w tym - ważną dla Częstochowy - scenę oblężenia Jasnej Góry. Choć w mieście nakręcono wiele sekwencji dzieła, ta wymieniona zabrała twórcom najwięcej czasu - na potrzeby produkcji przebudowano nieco klasztor, zaś samo rozstawienie rekwizytów i zaaranżowanie całej bitwy było najbardziej pracochłonnym elementem procesu tworzenia filmu. Po dziś dzień w znajdujących się nieco głębiej komnatach klasztoru przechowywane są różne przedmioty, których użyto przy kręceniu obrazu - niektóre z nich stoją tuż obok swoich odpowiedników z epoki, dzięki czemu można się przekonać, jak dobrze je odwzorowano.
Innym dość znanym oraz ważnym dla Częstochowy i jej okolic filmem jest dzieło Wojciecha Hasa, zatytułowane Rękopis znaleziony w Saragossie. Podobnie jak Potop, zostało ono nakręcone na podstawie powieści, która przeszła do historii jako jedna z najważniejszych w całej literaturze polskiej. Głównym bohaterem jest Alfons van Worden, zmierzający do Madrytu w celu objęcia stanowiska kapitana tamtejszej gwardii. Chcąc dostać się tam jak najszybciej, wybiera najkrótszą, ale najbardziej ryzykowną drogę - przez góry Sierra Morena, co sprawia, że przeżywa serię przygód, w trakcie których poznaje wiele ciekawych postaci. Każda z nich relacjonuje mu pewien epizod ze swojego życia - te z kolei w specyficzny sposób się łączą, przez co film staje się złożoną i wielowątkową opowieścią, zwieńczoną intrygującym zakończeniem. Obraz otrzymał liczne nagrody, a przez wielu uważany jest za jedno z najwybitniejszych dzieł kina światowego. Jednak mimo ogólnej oceny, wynikającej m.in. z bardzo dobrego wykonania i dokładnego oddania świata przedstawionego w pierwowzorze, w znacznej mierze nie kręcono go na południu Europy, gdzie znajdują się Sierra Morena, lecz w charakterystycznym, leżącym w pobliżu Częstochowy punkcie - Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, doskonale imitującej góry występujące w powieści. Jest to klasyczny przykład tego, jak piękne i przyciągające uwagę krajobrazy mogą stać się doskonałymi plenerami filmowymi. Plenerami, które zostają uwiecznione na taśmie, dzięki czemu może je poznać i zobaczyć cały świat.
W rzeczywistości Zamek w Olsztynie był wykorzystywany jako obszar zdjęciowy przy produkcji niejednego filmu - w tym również dramatu o tytule Demony wojny według Goi. Opowiada on o majorze Kellerze - dowódcy polskich sił wojskowych - który, czasowo odsunięty od służby i będący pod nadzorem, postanawia wbrew rozkazom swoich przełożonych zorganizować wyprawę do ogarniętej wojną Bośni, mogącą ocalić wielu znajdujących się w niebezpieczeństwie ludzi. Obraz został dobrze wykonany pod względem technicznym - z tego powodu otrzymał aż trzy nominacje do Orła - polskiej nagrody filmowej. Okolice zamku odegrały istotną rolę przy jego tworzeniu - większość początkowych i końcowych scen nakręcono właśnie przy lub wewnątrz fortecy. Z kolei u jej podnóży rozbito fikcyjny obóz oddziału majora Kellera - teren ten doskonale nadawał się do wykreowania klimatu miejsca, gdzie żołnierze w napięciu i niepewności oczekują tego, co ma się wydarzyć, a co jest nieuniknione. Dzieło otrzymało mieszane recenzje, jednak krytycy docenili grę aktorską Bogusława Lindy, który wcześniej wystąpił w innym filmie Władysława Pasikowskiego - w słynnych Psach. Jeszcze jednym ważnym obrazem, jaki był kręcony w Zamku w Olsztynie, jest serial Czarne chmury, wyprodukowany w latach 70. przez Telewizję Polską. Jego akcja rozgrywa się w drugiej połowie XVII wieku, zaś fabuła obraca się wokół walki o utrzymanie przy Rzeczypospolitej Prus Książęcych. Wbrew pozorom nie jest on do końca serialem historycznym, a raczej przygodowym serialem akcji - obfituje w liczne sceny walk, pościgów, ucieczek i pojedynków, zawiera także wątki miłosne. Czarne chmury są wysoko cenione przez widzów za wartości, które ukazano w dziele, jak również za wierne oddanie realiów ówczesnej Polski. Sam zamek olsztyński, a właściwie jego dawną część mieszkalną, wykorzystano przy produkcji pierwszych kilku odcinków, na przykład w scenie w lochach w pierwszym epizodzie.
Jak zatem widzimy, Częstochowa zostawiła wyraźny ślad w polskiej kinematografii - nie tylko jej okolice stały się świetnymi plenerami filmowymi, lecz także jej przeszłość zainspirowała twórców filmowych do uczynienia pewnych wydarzeń głównymi wątkami fabularnymi swych dzieł bądź, jak w przypadku Potopu, kluczowymi bitwami. Miasto ma jednak do zaoferowania więcej niż tylko intrygującą historię, bowiem wciąż się rozwija, a co za tym idzie - powstaje nowy jej rozdział. Pozostaje więc mieć nadzieję, że i te wydarzenia kiedyś zostaną utrwalone na taśmie i będą uświadamiać młodym ludziom, że nawet tak mało ciekawe miejsca jak Częstochowa, w rzeczywistości kryją w sobie wiele tajemnic - tajemnic, które tylko czekają na to, by je odkryć.
