Lotos Trefl przechodzi chyba najlepszy okres w historii klubu. Po 16. kolejce zajmuje 3. miejsce i brakuje im tylko jednego punktu do lidera, PGE Skry Bełchatów.
39 punktów po 16 meczach to imponujący wynik, który uzyskał Lotos Trefl Gdańsk po ciężkiej pracy w tym roku. Przedsezonowe transfery zdały egzamin na szóstkę, a drużyna działa jak dobrze naoliwiona machina. Można zacząć od Andrei Anastasiego, który dał drużynie motywację i wiarę w to, że Lotos może mierzyć się z najlepszymi w lidze. Dawny trener reprezentacji Polski seniorów powędrował do Trójmiasta i został przywitany z otwartymi rękoma. Odwdzięczył się swoim geniuszem i trzecim miejscem w lidze. W tym roku gdańszczanie potrafili nawet wygrywać z takimi drużynami jak Asseco Resovia czy Jastrzębski Węgiel. Nie jest to zasługa wyłącznie trenera, do zespołu dołączyli również Murphy Troy, Mateusz Mika, Piotr Gacek czy Marco Falaschi. Zespół przeszedł gruntowny remont, co uczyniło go silnym jak nigdy.
Murphy Troy jest drugim najlepiej atakującym i punktującym zawodnikiem w Pluslidze. Ustępuje tylko genialnemu Filipowi Michałowi, który reprezentuje AZS Politechnikę Wrocławską. Ten sezon zdecydowanie należy do Lotosu i gdańszczanie na pewno będą walczyć o najwyższe miejsca w PlusLidze.


