Siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk zrobili pierwszy krok w kierunku awansu do finału PlusLigi. Podopieczni Andrea Anastasiego pokonali po pięciosetowym spotkaniu mistrza Polski - PGE Skrę Bełchatów. Kolejny mecz w serii do trzech wygranych rozegrają już w sobotę przed własną publicznością.
W sezonie zasadniczym gdańszczanie dwukrotnie przegrali z bełchatowianami, a w sumie w ostatnich czterech sezonach gry w najwyższej klasie rozgrywkowej ani razu nie pokonywali aktualnego mistrza Polski. Najbliżej tego byli właśnie w bieżących rozgrywkach. W dziesiątej kolejce przegrali w Bełchatowie po tie-breaku. W minioną sobotę podopieczni Anastasiego przełamali niekorzystną passę. Dokonali tego w swoim debiucie w play-offach PlusLigi.
Pierwszy mecz półfinału rozpoczął się od walki punkt za punkt. Oba zespoły mocno koncentrowały się na swojej pierwszej akcji. Wyrównana gra toczyła się aż do stanu 18:18. Wówczas PGE Skra zdołała uciec dzięki skutecznym atakom Facundo Conte i punktowym blokom na Murphy Troy’u. Błyskawicznie zrobiło się 22:18 i ten set został rozstrzygnięty na korzyść gospodarzy. W drugiej partii dzięki trzem asom Troy’a Lotos Trefl uciekł na 14:8. Trener PGE Skry dokonał trzech zmian, wprowadzając m. in. za Mariusza Wlazłego Macieja Muzaja. Te roszady przyniosły efekt, bo bełchatowianie odrobili straty, ale mimo tego przegrali seta na przewagi w stosunku 30:32.
W trzeciej partii na parkiet powrócił Wlazły, a także pierwszy rozgrywający - Nicolas Uriarte. W grze pozostał natomiast przyjmujący Wojciech Włodarczyk, który w drugim secie zmienił Nicolasa Marechala. W początkowej fazie trzeciej odsłony trzy punkty przewagi zdołali wypracować bełchatowianie, ale Lotos Trefl potrafił doprowadzić do remisu. W dalszej części seta jednak nie był w stanie dotrzymać kroku PGE Skrze i przegrał do 21. W czwartej partii Anastasi zmienił Wojciecha Grzyba, za którego wszedł Artur Ratajczak. Gdańszczanie mieli kilka punktów przewagi (20:17), ale zagrywki Wlazłego wyprowadziły bełchatowian na prowadzenie (20:21). Ostatecznie jednak to Lotos Trefl wygrał 25:22 dzięki dwóm asom Murphy’ego Troy’a.
W piątym secie jeszcze przed zmianą stron dwupunktowe prowadzenie objęli gdańszczanie. W bełchatowskiej hali zapanowała zupełna cisza. Lotos Trefl wyszedł na 11:7 i do końca już nie pozwolił sobie na dekoncentrację. Najlepszym zawodnikiem meczu został Murphy Troy, który w dużej mierze przyczynił się do wygrania drugiego i czwartego seta. W sumie Amerykanin zdobył 27 punktów. Po stronie PGE Skry punkt mniej wywalczył Facundo Conte. Drugie spotkanie w serii do trzech zwycięstw odbędzie się o godzinie 20 w najbliższą sobotę w trójmiejskiej Ergo Arenie.
