Masz dużo wolnego czasu? Szukasz pomysłu jak go aktywnie spędzić? Z ciekawą propozycją wychodzi grupa TrickArt. Jej założyciel i prowadzący Damian Kalisz oraz jego podopieczni trenują tzw. „tricking”.

Krótkie wyjaśnienie dla tych, którzy nie znają tej dyscypliny sportu. Tricking jest to głównie połączenie kopnięć ze sztuk walki i gimnastyki sportowej. Można również dołączać elementy break dance. Polega to na tworzeniu płynnych i kreatywnych kombinacji tak zwanych „comb” z elementów tych wszystkich dyscyplin. Dzięki takim zajęciom możemy nauczyć się lepszej kontroli nad swoim ciałem. Poprawiamy swoją kondycję, posturę i przede wszystkim samopoczucie. Uczymy się „latać”.

Jak zaczynał prowadzący zajęcia? - Ja zaczynałem od parkuru i uczenia się salt na trawie i murkach. Wtedy nawet nie wiedziałem że tricking istnieje. Stopniowo umiałem coraz więcej, z czasem też przyszło odkrycie trickingu i wtedy poczułem że to jest to. Poznajesz swoje ciało uczysz się nad nim panować i je kontrolować i wiesz że to nie ma granic. A zawisnąć chociaż na sekundę w powietrzu to tak jakbyśmy „latali” - odpowiada.

Zajęcia są prowadzone w Olsztyńskiej Szkole Wyższej w sali dostosowanej do nauki gimnastyki. - Jesteśmy bardzo wdzięczni za udostępnienie nam takiej specjalistycznej przestrzeni. Jest tam mnóstwo materacy, basen z gąbkami i batut co pozwala na bezpieczną naukę. - Treningi odbywają się we wtorek i czwartek o 20 a co do zapisów wystarczy przyjść i zobaczyć. Tak więc zapraszamy.

Komentarze