Mecze rugby między Lechią a Arką zawsze są pełne emocji. Mecz po wyrównanej grze zakończył się 20:20.Tym razem z powodu mokrej murawy drużyny nie mogły pokazać pełni swoich umiejętności, lecz derby trójmiasta były pełne walki i poświęcenia dla kibiców i zespołu. W jednej z ostatnich akcji Radosław Rakowski doznał urazu kręgosłupa i na murawę musiała wjechać karetka pogotowia, która odwiozła poszkodowanego do szpitala.


Na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni pojawiło się półtorej tysiąca fanów rugby, niestety przed meczem właściciel boiska nawadniał murawę co utrudniło zawodnikom obu stron rozgrywanie piłki. Zapewne mecz byłby atrakcyjniejszy pod względem akcji na suchej murawie, ale myślę że nie było kibica, który żałowałby przyjścia na wyczekiwane derby.
Paweł Lipkowski, trener Lechii, powiedział po meczu:

Był to wyrównany mecz walki. Nie był zbyt ładny, gdyż piłka sprawiała wiele problemów i nam i Arce. Jednak chyba nam bardziej, bo tych błędów w chwycie pojawiało się wiele. (…) Remisu już dawno w derbach nie pamiętam. Takie wyniki chyba ostatnio były w czasach, gdy mecze Lechii z Ogniwem Sopot decydowały o tytułach.

Po remisie między Buldogami, a Lechią na fotel lidera wskoczyli Budowlani Łódź. Drugie miejsce w tabeli zajmują Żółto-niebiescy, a trzecie Gdańszczanie.

fot: arkarugby.pl

 

Komentarze