Krótko trwała przygoda Tytanów Wejherowo w Pucharze Polski. Klub występujący na co dzień w drugiej lidze nie sprostał pierwszoligowemu Vetreksowi Sokół Kościerzyna. W minioną środę przegrał przed własną publicznością 24:33.
Gospodarze nie zdołali sprawić niespodzianki swoim kibicom. Momentami nawiązywali walkę z wyżej notowanym przeciwnikiem, ale praktycznie goście kontrolowali cały mecz. Do przerwy Tytani przegrywali głównie przez słabą skuteczność na kontratakach. Natomiast Sokół grał bardzo konsekwentnie w obronie i w ataku. Pod bramką zespołu z Wejherowa wyróżniali się przede wszystkim skrzydłowi Łukasz Szala i Adam Lisiewicz. Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy były tylko trzy bramki różnicy, ale ostatecznie do przerwy Sokół prowadził wyraźnie 13:8.
Początek drugiej połowy należał jednak do gospodarzy. Tytani w swoim najlepszym fragmencie meczu rzucili rywalom osiem bramek, tracąc tylko cztery. W rezultacie po 40. minutach było 16:17. Waleczni gospodarze tracili jednak dystans z minuty na minutę. Nie potrafili pokonać osłabionych rywali, którzy grali w mocno okrojonym składzie. W zespole z Kościerzyny na boisku pojawiło się zaledwie ośmiu graczy. Mimo tego w końcówce to Sokół dominował i było widać, który zespół jest bardziej doświadczony. Po 53 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 19:29. Stało się jasne, że gospodarze mimo wsparcia kibiców nie zdołają wyeliminować pierwszoligowego rywala z Pucharu Polski. Ostatecznie przegrali różnicą dziewięciu bramek.
Tytani jako jedyni spośród drugoligowców zgłosili się do Pucharu Polski. Za to już należą się brawa. Samo spotkanie z Vetreksem Sokół Kościerzyna było świetną promocją szczypiorniaka. W wejherowskiej hali trybuny były pełne, mimo tego że mecz rozegrano w tygodniu. Poza tym to spotkanie dało możliwość przetestowania różnych wariantów gry przed kolejnymi pojedynkami w lidze.
