Legendarna, genialna grupa tworząca szeroko pojęty rock. Teksty ich piosenek ironizują rzeczywistość, a poprzez dynamiczny przekaz dostarczają niezwykle pozytywnej energii już 26 lat! Swoją działalność rozpoczęli od okresu PRL’u - cofnijmy się więc do historii tego zespołu. Piszą o sobie: „Zdaniem lekarzy muzycy wypili już tyle napojów gazowanych, że od 10 lat powinni zamienić się w balony!” Oni jednak, pełni niewyczerpanej energii, dalej koncertują i wraz z Nowym Rokiem szykują dla Nas nową płytę i wiele niespodzianek! Z Dżej Dżej rozmawiała Dominika Polonis.

Dominika Polonis.: Chciałabym wrócić trochę do początków Waszej działalności. Na starcie działalności zespołu śpiewaliście głównie punk rock. Co spowodowało, że postanowiliście przejść na sam rock? Te style jednak się od siebie różnią.

Jacek Jędrzejak.: Elementy punk rocka i reggae cały czas pojawiają się w naszej twórczości. My byliśmy zawsze zespołem eklektycznym, czerpaliśmy inspirację z różnych stylów i konwencji i dlatego nigdy się nie nudziliśmy.

D.P.: Jesteście zespołem, który działa aż od 1988 roku. Kto w obecnych czasach przychodzi na Wasze koncerty?

J.J.: Całe rodziny, trzy pokolenia od lat 5 do 105. Na jednym z koncertów dziewczyna powiedziała nam, że babcia ostatnio nie puściła dziadka na koncert Big Cyca, bo zgubił swoje glany.

D.P.: Śpiewaliście głównie w okresie komunizmu. Jak wtedy wyglądało Wasze koncertowanie? Zmieniło się od tamtych czasów do dziś?

J.J.: Kiedyś graliśmy w domach kultury i klubach . Dziś koncertujemy głównie na dużych plenerowych koncertach dla kilkunastu tysięcy ludzi.

D.P.: Mogliście wtedy w pełni realizować swoją pasję?

J.J.: Oczywiście , śpiewaliśmy zawsze o wszystkim co nam leżało na wątrobie. Graliśmy koncerty, nagrywaliśmy płyty. Wbrew pozorom tamten okres, to były świetne czasy dla muzyki. Ludzie walili na koncerty drzwiami i oknami, sprzedawaliśmy miliony płyt.

D.P.:Dzięki muzyce czujesz się wolny?

J.J.: Oczywiście, robię co chcę, nie mam nad sobą szefa. Kiedy mam ochotę wyjeżdżam na drugi koniec świata, gdy mam chandrę mogę przez miesiąc medytować siedząc na drzewie i nikt nie jest w stanie tego zmienić.

D.P.: W okresie PRL-u , o jakiej tematyce mieliście swoje utwory? Czy śpiewaliście to, co chcieliście, czy może troszkę byłeś ograniczony przez panującą wtedy cenzurę?

J.J.: Na początku lat 90 tych wszystkie zespoły miały problemy z cenzurą . Później jednak czasy się zmieniły i nawet piosenki z ostrymi tekstami były grane w ogólnopolskich rozgłośniach. Dziś mamy cenzurę mentalną. Wszystko podporządkowane jest formatowi i słupkom słuchalności . To jeszcze gorsze niż blokada polityczna, zabija bowiem kreatywność.

D.P.: Pierwsza płyta „Z partyjnym pozdrowieniem” została wydana we wspomnianym wcześniej przeze mnie okresie. Na jakie trudności natrafiliście? Ciężko było wtedy nagrać materiał na pierwszy krążek?

J.J.: Nagrywaliśmy ją po kawałku. Pożyczyliśmy od rodziców 50 dolarów co było sumą niebotyczną i zainwestowaliśmy w studio. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Ludzie pokochali piosenki z tej płyty, a rozgłośnie grały je jak szalone.

D.P.: Nie da się ukryć, że Wasze utwory mają charakter satyryczny. Czy to jest jeden z czynników przez które tak rzadko można usłyszeć Was na różnych stacjach radiowych? Media boją się pokazywać prawdy, jaką zawarliście w swoich utworach?

J.J.: Media wolą grać piosenki bezpieczne. O kwiatkach, lecie, pogodzie. Dziś granie utworów politycznych jest niewygodne, można przez to stracić pracę . A wszyscy wiedzą ,że dziennikarze radiowi to strachoportki.

D.P.: Na Polskim rynku muzycznym można Was usłyszeć już bardzo długo. Bardzo różni się współczesny Big Cyc od tego dawnego? Którą wersję zespołu wolicie?

J.J.: Cały czas się rozwijamy i dojrzewamy . Każda z piosenek związana jest z jakimś okresem historii naszego kraju. Nie ma gorszego czy lepszego Big Cyca ,to jest po prostu inny Big Cyc.

D.P.: Chcielibyście wrócić do dawnego stylu? Jak z perspektywy lat oceniacie swoją twórczość?

J.J.: Nie chcemy wracać do dawnego stylu , bo cofalibyśmy się w rozwoju , to tak jakbyś zapytał Gajosa czy znów chciałby zagrać w Pancernych…

D.P.: Czego możemy spodziewać się od Big Cyc w Nowym Roku?

J.J.: Świetnej, świeżej Rock N Rollowej płyty. Poza tym na początku roku ukaże się audioboook ” Na barykadzie rokędrola” , no i jak zwykle cała masa koncertów na które serdecznie zapraszamy…

http://esensja.stopklatka.pl/esensjopedia/obiekt.html?rodzaj_obiektu=11&idobiektu=31375

http://film.interia.pl/wiadomosci/telewizja/news/najlepsi-zagraja-w-sopocie,1925167,3604

Komentarze