Marina Abramović - znana z radykalnych, szokujących działań. Jej projekty są nieustannym tematem dywagacji krytyków sztuki i laików. Sztuka, akt przemocy a może próba samobójcza? To pytanie, które już nie raz zostało postawione w kontekście przyciągającej uwagę mistrzyni. Mottem przewodnim rozpoczęcia kariery było zdanie „Sztuka to zadawanie swojemu ciału bólu”.
Jedną z pierwszych wstrząsających realizacji był „Rytm 5”. Podpalona, pięcioramienna gwiazda komunistyczna rozjaśniająca ulicę. Za chwilę obcięte paznokcie, włosy pełniące funkcję rozpałki. Wszystko to stanowiło dopiero początek. Artystka weszła
w sam środek płonącego tworu. Brak tlenu doprowadzał do duszności, nie wiadomo było, jak długo czasu jej pozostało.
W ostatniej chwili jeden z widzów wyniósł artystkę z zabójczej przestrzeni. Performance odwoływał się do oczyszczającej
i destrukcyjnej mocy ognia. Manifestował również sprzeciw wobec konfliktów zbrojnych na terenie Bałkan.
Przekraczanie ograniczeń jest jej specjalnością. Następny „Rytm 0” sprawił, że społeczeństwo podzieliło się na dwa obozy: przeciwników, którzy najchętniej pozbyliby się niebezpiecznej wariatki z otoczenia, umieszczając ją w zakładzie psychiatrycznym oraz druga grupa miłośników Babci Perfomace’u zachwyconych jej indywidualnością. Podczas kolejnego wydarzenia publika miała dostęp do 72 narzędzi rozkoszy lub zbrodni takich jak m.in.: żyletka, prezerwatywa, agrafka oraz naga artystka. Po zakończeniu Abramowić powiedziała: „ Nauczyłam się, że jeśli zostawisz decyzję publiczności, może cię zabić. Pocięli moje ubrania, kłuli kolcami róży w brzuch, jedna z osób przystawiła mi pistolet do skroni, dopiero inna jej go zabrała. Po wyznaczonym czasie zaczęłam iść w stronę publiczności. Wszyscy uciekali, jakby zobaczyli ducha.” Prowokacja czy forma sztuki?
Krytykowanie kontrowersyjnych działań jest powszechne, lecz czy kiedykolwiek ktoś zastanowił się, jakie mają one podłoże? Odpowiedzią na to pytanie może być dzieciństwo Mariny. Rodzice robili wielkie kariery w komunistycznym reżimie. Matka
i ojciec wyznaczali jedynie restrykcyjne reguły życia domowego. Reprymenda za skopaną podczas snu pościel? Niewyobrażalne, choć prawdziwe. Takie metody wychowawcze były stosowane przez opiekunów młodej artystki. W tej rodzinie nie było miejsca na czułość, ciepło i subtelność - tak ważne w procesie socjalizacji pierwotnej. Właśnie w tym okresie rodzice kształtują młodego człowieka. Kiedy dorosła Marina spytała swą matkę: „Dlaczego nigdy mnie nie całowałaś?”, ta wtedy odparła: „Nie chciałam cię rozpuszczać”. Efektem takiego postępowania było utrwalone myślenie, iż miłość nierozerwalnie łączy się z krzywdą.
W wielu wypadkach działania osoby spowodowane są jej życiowymi doświadczeniami. Przeszłość nie zawsze musi być piękna
i kolorowa. Codziennością nie jest zwierzanie się z problemów napotkanemu sąsiadowi, lecz tłumienie ich w środku sercu. Zdarza się, że powaga sytuacji wygrywa ze słabą, ludzką psychiką, wtedy najlepszą ucieczką może być hobby. Nowe środowisko, otoczenie oraz uwaga innych sprawi, iż niemiłe wspomnienia pójdą w zapomnienie.

