Siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot zrewanżowały się włoskiemu Prosecco Doc-Imoco Conegliano za porażkę sprzed tygodnia. Podopieczne Lorenzo Micelliego wygrały w Ergo Arenie 3:0, a awans do dalszych gier zapewniły sobie w złotym secie.
Atomówki po przegraniu pierwszego meczu 1:3 musiały wygrać u siebie za trzy punkty. W przeciwnym razie nie doprowadziłyby do złotego seta i odpadłyby z rozgrywek Pucharu CEV. Trener brązowych medalistek Lorenzo Micelli zapowiadał, że ma pomysł, jak pokonać włoski klub. Początek meczu w Ergo Arenie jednak nie napawał optymizmem. PGE Atom rozpoczął rewanżowy pojedynek ćwierćfinałowy od kłopotów ze skutecznością na lewym skrzydle. Do tego doszły błędy przekroczenia linii trzeciego metra i szybko zrobiło się 5:10. Szkoleniowiec sopocianek zareagował błyskawicznie, dokonując podwójnej zmiany. Za Izabelę Bełcik i Katarzynę Zaroślińską na boisku pojawiły się Anna Kaczmar i Anna Miros. Te roszady wprowadziły w szeregi gospodyń dużo dobrego. Szczególnie istotne okazało się wejście Miros, która kończyła mnóstwo piłek w ataku. Atomówki już na drugiej przerwie technicznej prowadziły dzięki świetnej zagrywce Klaudii Kaczorowskiej i wprowadzonej Anny Kaczmar. Poza tym sopocianki świetnie spisywały się także na bloku, a w końcówce pierwszej partii wróciła skuteczność na lewym skrzydle i to gospodynie wygrały inauguracyjnego seta do 20.
Rozpędzone Atomówki bardzo dobrze zaczęły drugiego seta. Na boisko powróciły Bełcik i Zaroślińska, a PGE Atom prowadził na pierwszej przerwie technicznej 8:3. Wszystko układało się znakomicie do momentu pojawienia się w polu serwisowym drugiej rozgrywającej włoskiej drużyny - Michy Hancock. Amerykanka swoimi zagrywkami wyprowadziła Prosecco na czteropunktowe prowadzenie (10:14). Hancock w końcu jednak zaserwowała w aut. Trener Micelli, podobnie jak w pierwszym secie, wprowadził Miros i Kaczmar. Sopocianki szybko wróciły do swojej dobrej gry i zaliczyły serię 5:0. W dalszej części drugiego seta zespoły grały nierówno, ale to Atomówki zakończyły partię ośmioma punktami z rzędu, wychodząc na 2:0 w setach. Na trzecią odsłonę na parkiecie pozostały Miros i Kaczmar, a PGE Atom w pełni kontrolował przebieg meczu, imponując grą blokiem. W całym meczu sopocianki zatrzymały rywalki na siatce szesnaście razy. W trzecim secie dokonały tego czterokrotnie, zwyciężając 25:12 i cały mecz 3:0. To jednak nie był koniec emocji w Ergo Arenie.
O tym, która z drużyn awansuje do dalszych gier, zadecydował złoty set rozgrywany do 15, podobnie jak tie-break. W nim bezbłędnie grały gospodynie, szybko wychodząc na 8:4. Dobrą skuteczność utrzymywała Anna Miros, która w całym meczu zdobyła 13 punktów (9 w ataku, 3 w bloku, jeden serwisem). Atomówki pewnie triumfowały w złotym secie 15:9, wykorzystując drugą piłkę meczową. W dalszej fazie Pucharu CEV przeciwnik PGE Atomu będzie znany na początku marca. Wszystko przez to, że musi zakończyć się faza grupowa Ligi Mistrzyń, z której wyłoniony zostanie rywal dla sopocianek w Rundzie Challenge. Będzie to zespół z trzeciego bądź czwartego miejsca. Podopieczne Lorenzo Micelliego pierwszy mecz rozegrają na wyjeździe, a jeśli awansują, to znajdą się w półfinale Pucharu CEV i tam także o wszystkim będzie rozstrzygał dwumecz. Następny mecz w lidze Atomówki rozegrają już w poniedziałek w Dąbrowie Górniczej. O godzinie 18 zmierzą się z Tauronem Banimexem, który ostatnio wprawdzie odpadł z Pucharu CEV, ale w Orlen Lidze zdołał pokonać Chemika Police.
