Psiak pod domem, kot bez łapy i potrącony jeż… Jest sposób na to: Biuro Obrony Zwierząt APA (Animal Protection Agency) jest STOWARZYSZENIEM non-profit, broniącym praw zwierząt na terenie powiatu częstochowskiego, ze szczególnym uwzględnieniem miasta Częstochowa. Ale na usta nasuwa się pytanie: po co o nim pisać? A po to, że naprawdę pomagają! Stowarzyszenie nie jest dotowane przez Państwo, a jedyną formą finansowania są dobrowolne datki- darowizny od ludzi z wielkimi sercami. Swoją działalność APA opiera na pracy wolontariuszy. Nikt, włącznie z zarządem Stowarzyszenia,oraz Inspektorzy Ochrony Zwierząt APA, nie pobierają za swoją społeczną pracę żadnego wynagrodzenia, ani nie czerpią z niej żadnych innym profitów, czy korzyści - poza satysfakcją z niesienia pomocy potrzebującym zwierzętom, której nie da się przeliczyć

 

Właśnie dlatego, że przed moimi oczami stanęła wspaniała organizacja, a za nią dobrzy ludzie i chore zwierzęta, więc zadałam parę pytań Irenie Stępień. Zacznijmy od początku, krótkie i proste pytanie:

 

Jednym zdaniem, czym jest APA?

Nadzieją i czasami jedynym ratunkiem dla cierpiących zwierząt, miejscem w którym znajdują opiekę, troskę i miłość.

 

Na co dzień „bronicie tych, których krzyku nikt nie słyszy” jak wygląda Wasza praca?

Jest bardzo ciężka i niestety większość społeczeństwa nie zdaje sobie z tego sprawy. Pomocy zwierzakom podporządkowane jest całe nasze życie (nasze rodziny już się z tym chyba pogodziły ) Wstajemy o 5 rano by nakarmić naszych podopiecznych, a do części zwierzaków trzeba dojechać kilkanaście kilometrów. Potem praca zawodowa i po powrocie znów zwierzaki. Nie ma w naszym planie dnia miejsca na życie prywatne, czy przyjemności. Wiele osób znających nas osobiście pyta, czy warto. Nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Patrzenie w oczy uratowanego zwierzęcia wynagradza wszystko, a świadomość, że czekają następne napędza nas do działania.

 

 

Najbardziej wzruszające wspomnienie z Waszej pracy?

Przed oczami jak klatki filmu przelatują mi wszystkie nasze zwierzaki i chyba nie potrafię wybrać jednej takiej sytuacji. Każdy zwierzak jest dla nas wyjątkowy i każdego autentycznie kochamy, bez względu na to, czy jest z nami jeden dzień, czy całe lata. Najbardziej jednak pozytywnie wzruszają nas momenty gdy odwiedzamy naszych podopiecznych w nowych domach i widzimy, że są szczęśliwi. To niesamowite. Człowiek uśmiecha się sam do siebie i ukrywa łzy radości.

 

 

Ostatni zwierzak, który naprawdę podbił Wasze serce?

Naprawdę nie ma takiego. Wszystkie kochamy absolutnie tak samo. Nie są dla nas numerkami w ewidencji, ale częścią naszej rodziny. Naprawdę, nie potrafię wybrać jednego!

 

Na czym polega Dom Tymczasowy?

Najprościej mówiąc, to „szansa”. Szansa dla skrzywdzonych zwierzaków na normalne życie, którego po przejściach muszą się nauczyć. Domem Tymczasowym może być każda osoba, czy rodzina, która kocha zwierzęta, chce im pomagać, ale z różnych przyczyn nie może posiadać zwierzaka na stałe. DT to normalny dom w którym traktuje się żywe stworzenie: psa, czy kota jak członka rodziny z tą różnicą, że zwierzak przebywa w nim do czasu znalezienia mu domu docelowego.

 

 

Z tego co wiem Wasze „relację” z Częstochowskim schroniskiem są dość „oschłe” dlaczego?

Nie zawsze tak było. Trudno jednak współpracować z instytucją, której z ufnością na dobrą opiekę powierza się jednorazowo kilkanaście zdrowych psów z interwencji, wierząc, że ratuje się im życie, po czym w ciągu kilku dni odbiera się wiadomości o śmierci kolejnych. Po tym co spotkało nasze psy, które niestety tam zawiozłyśmy (dziś żyje tylko jeden z 11, którego wcale nie bez trudu udało się nam wydostać) i po innych psiakach, które trafiły do nas prosto ze schroniska, nigdy nie będziemy wspierać tej instytucji.

 

 

Wasze historię są niesamowite, ale wybierzcie jedną, która według Was jest naprawdę niezwykła?

Każdy zwierzak ma niezwykłą historię Może… psia rodzina. Ich historia jest o tyle wyjątkowa, że udało się nam uratować całą bezdomną „piesową” familię . Mamę, tatę i dzieciaki. Suka oszczeniła się na opuszczonej posesji w pod częstochowskiej miejscowości w której jak w wielu innych miejscach nie wszyscy byli przychylni zwierzętom. W tym konkretnym miejscu te psiaki traktowane były jak szkodniki. Z taty szczeniąt zrobiono sobie żywą tarczę strzelniczą i Łatek już na zawsze pozostanie kaleki z powodu nieoperacyjnego, pozostałego w stawach śrutu. Ślady po postrzałach miała również mama psiaków. Wszystkie psy były skrajnie wycieńczone i chore, mimo to rodzice troskliwie opiekowali się maluchami i zdaje się wspierali się w niedoli. Dziś mamusia i tatuś mają już nowe, cudowne domy Ich jedna córeczka równie znalazła kochającą rodzinę. Pozostałe szczeniaczki: Osi, Kuku i Szafowa nadal są u nas czekając na kogoś, kto - poza nami - je pokocha.

 

A co robicie przed i po pracy w APA?

HA,HA nie ma czegoś takiego jak „przed” i „po”. Jedyną przerwą jest praca zawodowa

 

 

Co myślicie o wegetarianizmie?

To klucz do zakończenia masowego cierpienia zwierząt. Większość z nas jest weganami. Wyznajemy jednak zasadę, że nikomu nie można narzucać takiej diety. Musi to być w pełni świadoma decyzja każdego człowieka - by była trwała. W związku z tym trzeba pracować nad świadomością ludzi, by sami zrozumieli z czym wiąże się jedzenie mięsa. Obecnie dieta wegańska i dostępność produktów jest taka szeroka, że aby zdrowo i naprawdę smacznie jeść, nie trzeba masowo zabijać zwierząt.

 

 

Skąd bierzecie środki na utrzymanie Biura Ochrony Zwierząt?

tu pojawia się kolejny ważny temat. Ludzie w większości myślą, że jako organizacja mamy masę „kasy”. Nic bardziej mylnego. Każdą nawet nie złotówkę lecz grosz, oglądamy sto razy przed wydaniem. Jedynym źródłem finansowania naszych działań, a rozumieć przez to należy utrzymanie, wyżywienie i leczenie zwierząt, są datki od ludzi dobrego serca. To jednak nie wystarcza i ok. 20-30% kosztów jedzenia i leczenia pokrywamy same z własnych pieniążków (a do bogaczy nie należymy 😉 ) estety, gdy konto świeci pustkami nie mogę powiedzieć zwierzętom: zjecie jak coś wpłynie . Niestety też samą troską i miłością nie utrzymamy zwierząt i liczy się dla nas naprawdę każda złotówka. Sprawy techniczne związane z APA, jak telefony, samochody, materiały biurowe itd. utrzymujemy w ogromnej większości same z naszych pensji. I oczywiście, co często słyszymy na interwencjach: „taką robotę latania za zwierzakami to ja też chce” - jesteśmy wolontariuszami. Nie pobieramy wynagrodzenia za to, co robimy, niestety żyjemy w społeczeństwie w którym większości ludzi nie mieści się w głowie, że można coś robić za darmo. To przykre.

 

Jak Wam pomóc i dlaczego warto?

Pomagać zawsze warto. Bez względu na to, czy chodzi o zwierzęta czy ludzi. Żyjemy w okrutnym, zmaterializowanym świecie, który zatraca wszelkie wartości. „Ja” i „moje” potrzeby stają się najważniejszym wyznacznikiem. Gdzieś zniknęła nam empatia Często w nasze wpisy wplatamy apel o wzajemny szacunek, miłość i drobne gesty dobroci - tak wobec zwierząt, rodziny jak i wobec obcych ludzi, bo tylko to może zmienić nasz świat w ciut lepsze miejsce. Czyli metoda „podaj dalej” A jak konkretnie można pomóc nam? Mamy masę zgłoszeń i niestety brak miejsc dla zwierzaków, dlatego zachęcamy każdą osobę, która lubi zwierzęta do podjęcia z nami współpracy jako opisany już Dom Tymczasowy. Drugą sprawą są finanse, czyli pieniążki nie dla nas, lecz tych już uratowanych i tych, które jeszcze czekają na pomoc. Nie trzeba naprawdę wiele by pomóc. Ustawienie stałego przelewu choćby w kwocie 5 zł. miesięcznie już jest dla nas zbawieniem. Dalej: poszukujemy osób, które zgodzą się nieodpłatnie zaprojektować nam profesjonalną stronę www. Dla nas to czarna magia, a nasz przyjaciel, który projektował obecną wersję wyjechał za granicę. Niby drobiazgi, ale dla nas bardzo ważne. I ostatnie, bardzo prosimy - gdy widzisz, że zwierzęciu dzieje się krzywda - reaguj !!! Nie czekaj aż zrobi to ktoś inny, bo ten „ktoś”, może nigdy się nie pojawić. Jeśli widzisz, że coś jest nie tak, powiedz to i działaj, bo zwierzęta niestety nie umieją mówić i czasami tylko Ty możesz zostać ich głosem i jedyną nadzieją na pomoc.

 

A na koniec czas na krótkie podsumowanie, jaki macie przekaz do obywateli Częstochowy?

Jak powiedział Edmund Burke „Do triumfu zła wystarczy, by dobry człowiek pozostał bezczynny” więc apelujemy, by mieszkańcy Częstochowy nie pozostawali bierni i ślepi na to, co dzieje się wokół nich. By okazali szacunek i miłosierdzie dla zwierząt żyjących tuż obok nas. Dla dzikich kotów, ptaków, jeży itd. Naprawdę nie trzeba wiele, by pomóc i zrobić coś dobrego dla potrzebującej istoty. Naprawdę wystarczą małe gesty: gdy widzisz krzywdzoną istotę, zadzwoń do organizacji. W upalne dni postaw w krzakach na osiedlu, przed domem, sklepem - gdziekolwiek miskę z wodą. Zimą otwórz okienko piwniczne dla zamarzającego kota. Zanim ruszysz samochodem „przygazuj” chwilę silnik, by zwierzak, który schronił się pod nim (np: na kole lub w silniku) zdążył uciec. To wszystko drobiazgi, które spragnionemu, zmarzniętemu i cierpiącemu zwierzęciu mogą uratować życie. Dla nas to kilka sekund. Mały gest, a dla żywej istoty żyjącej tuż obok „być albo nie być”. Podsumowując: kochani częstochowianie bądźcie empatyczni, troszczcie się o zwierzaki i siebie nawzajem.

 

 

Wchodząc na stronę APA na Facebooku sam/sama możesz przeczytać mrożące krew w żyłach ale i wzruszające historię zwierzaków, które przede wszystkim SĄ W 100% PRAWDZIWE.

Facebook: https://www.facebook.com/biuro.obrony.zwierzat.apa?fref=photo

Źródło zdjęć: https://www.facebook.com/biuro.obrony.zwierzat.apa?fref=ts

Komentarze

O Autorze

Uczennica Zespołu Szkół Plastycznych im.Jacka Malczewskiego w Częstochowie. Koordynatorka i pomysłodawczyni Częstochowskiego Festiwalu Sztuki.

Podobne Posty