Doktryna agrarystyczna jako ruch społeczny, polityczny i gospodarczy rozwinęła się w pierwszej połowie XX wieku. Nie jest to jednak ideologia ściśle określona. Czasem ubiera się ją w potrzebę obrony interesów wiejskich, a innym razem ukazuje się ją jako konserwatywny światopogląd odwołujący się do tradycyjnego sposobu życia na wsi. Czy wynik wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, który oscyluje w granicach 23.5%, ma tak naprawdę odbicie w rzeczywistości? Czy z hasłem agraryzmu, czyli podporządkowania gospodarki kraju stricte pod rolnictwo, można obudzić młode pokolenia?
Główna tajemnica sukcesu PSL trwającego od przeszło dwóch dekad – polega na braku zahamowań. Owego fenomenu, który niegdyś powstrzymywał Nikodema Dyzmę od zostania premierem RP. On w pewnym momencie zrozumiał, że już wyżej awansować nie może, bo wszyscy ujrzą w nim kaznodzieję pogrzebowego, którym był. Ludowcy odkryli, że nawet jeśli ktoś coś zobaczy i zrozumie – to i tak nie ma to najmniejszego znaczenia. Tę pewność dały Stronnictwu zwłaszcza jedno wydarzenie – epizod z premierostwem Pawlaka w 1992 r., będący przecież wypadkiem historii, ale raz na zawsze dowodzącym, że skoro Waldek został premierem to każdy ludowiec może zająć dowolne stanowisko w państwie.
W metodyce polskiej państwowości i początków ruchu ludowego w Polsce można doszukać się precyzyjnych odniesień w sprawie agraryzmu : „Pozostają oni w ścisłym związku z przyrodą, są przywiązani do ziemi i do tradycji. Jako nieskażona moralnie część społeczeństwa tylko chłopi mogą uformować sprawiedliwy ustrój i sprawować dobre rządy.” (W.Witos). W tym cytacie można doszukać się wielu, niekoniecznie prawidłowych rozwiązań gospodarczych. Ale jednego możemy być pewni: Polskie Stronnictwo Ludowe zaczęło stawać się jedynym prawidłowym wyborem. Pod egidą młodych ludzi, ta partia ma szanse powtórzyć te wyniki za kolejne cztery lata. Bo skoro wybierać złodziei, to najlepiej takich, którzy kradną najmniej, prawda? A od kogo zabrać najmniej, bo ten już w tym momencie ma mało? Od rolnika!
Skoro ten system działa tak doskonale – zapyta ktoś – to w zasadzie czego się czepiać? Członkowie PSL’u są, jak to lubią mówić politycy i analitycy – obliczalni, wiadomo czego się po nich spodziewać (na przykład lojalności koalicyjnej czy też tego, że każda zmiana warunków koalicji powinna oznaczać przyznanie dodatkowych stanowisk - oczywiście ludowcom). Innymi słowy – są partią niemal idealną w systemie III RP. Nic dziwnego – przecież jak wspomniano to oni go stworzyli, a jednocześnie są jego najkonsekwentniejszym produktem.
Dlaczego tak jest? W innych partiach pierwsze, drugie a nawet trzecie miejsce na liście gwarantuje wygranie wyborów. Nie trzeba być kimś, nie trzeba się wysilać. Starczy stanąć pod parasolką z odpowiednim napisem. Można być przywiezionym w teczce z Warszawy. W PSL nawet pierwsze miejsce nie gwarantuje nikomu mandatu. Bez uporczywej, ciężkiej i systematycznej pracy nie osiągnie się wiele, nawet w otoczeniu drogich reklam wyborczych, znanych twarzy, okrągłych słów i wojenek pod publiczkę. Listy PSL to listy dla fachowców, ludzi znanych w swoich środowiskach, rozpoznawalnych, zasłużonych. To listy dla prawdziwych twardzieli – starszych i młodszych, kobiet i mężczyzn.
To właśnie jest fenomen Stronnictwa.



